Czekoladowe babeczki z kremem maślanym

niedziela, 12 października 2014

Te czekoladowe babeczki absolutnie mają swoje miejsce na podium. Są delikatne, mokre i mooocno czekoladowe. Uroku dodaje im oczywiście klasyczny krem maślany o różowej barwie. Nie jest on może najzdrowszy i najbardziej dietetyczny, ale na pewno rozkosznie słodki i raz na jakiś czas można sobie na niego pozwolić. ;) Babeczki wprost idealne sprawdzą się na urodziny i wszelkie okazje, kiedy to potrzebujemy prostego, szybkiego i ładnie prezentującego się wypieku. Gorąco polecam!
Przepis ten wiąże się z jeszcze jedną okazją - to już mój 100 wpis! na tym blogu, jestem pod niesamowitym wrażeniem, że dotarłem do tego momentu. Jakoś udało mi się przetrwać te 8 miesięcy i zdobyć wierną rzeszę czytelników, a bywały okresy, kiedy to mój zapał spadał. Odwiedziło mnie przez ten okres ponad 40 tysięcy użytkowników, co uważam za całkiem niezły wynik. Liczę, że z czasem będzie Was przybywać i coraz więcej z Was znajdzie u mnie kulinarne inspiracje. Największym dowodem na mój mały sukces jest fakt, że co rusz słyszę od znajomych, jak przyrządzili moje potrawy. Daje mi to wiele radości i chęci do dalszego publikowania nowych przepisów. Dlatego bardzo Wam za to dziękuję. :)



Składniki na babeczki (na 16 babeczek):
  • 100 g gorzkiej czekolady (min. 70 % kakao)
  • 120 g masła w temperaturze pokojowej
  • 2 jajka
  • 3/4 szklanki cukru
  • 3/4 szklanki gęstej kwaśnej śmietany
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • szczypta soli

Krem maślany:
  • 200 g miękkiego masła
  • 1,5 szklanki cukru pudru
  • 200 g serka typu Philadelphia
  • czerwony barwnik w proszku lub paście (opcjonalnie)




Przygotowanie:

Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej i odstawić do przestudzenia. Masło utrzeć mikserem do białości, a następnie dodawać powoli cukier, cały czas ucierając. Wbić kolejno jajka, każde dokładnie rozprowadzić w masie. Dodać śmietany oraz ekstraktu i wszystko zmiksować. Powinniśmy uzyskać bardzo gładką i jednorodną masę. Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia, sodą oraz solą i połączyć mikserem z masą. Ciasto ponakładać do papilotek o średnicy 5 cm i piec w piekarniku nagrzanym do 180ºC przez około 20 minut do suchego patyczka. Wyjąć i ostudzić. Przygotować krem.

Masło utrzeć do białości, a następnie łyżka po łyżce dodawać cukier, cały czas ucierając. Do masy w analogiczny sposób dodawać następnie ser. Na końcu dodać odrobinę barwnika aż do uzyskania żądanego koloru. Gotowy krem schłodzić przez 30-60 minut w lodówce (będzie wtedy łatwiej go nakładać). Później włożyć do rękawa cukierniczego z tylką w kształcie gwiazdki i wykładać na babeczki zaczynając od ich środka i wyciskając krem dookoła. W ten sposób uzyskamy kształt róży. Tutaj filmik instruktażowy. Babeczki przechowywać następnie w lodówce, jednakże w temperaturze pokojowej bez problemu utrzymują fason przez kilka godzin. :)




Zainteresował Ciebie ten wpis? Zobacz również:

22 komentarze

  1. Śliczne babeczki, wyglądają jak róże :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulacje!
    Idealne słodkie maleństwa na tak ważny dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na takie babeczki to zawsze mam ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. piękne!! uwielbiam kolor różowy, dlatego Twoje babeczki mnie zachwyciły!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ja również go uwielbiam w wypiekach, kojarzy mi się z przeogromną słodyczą :D

      Usuń
  5. O setka ,to teraz już z górki .Myśl co zrobisz na 1000 wpis :-) .Babeczki cudne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Planów tyle co wpisów - tysiące ;D Ale przy obecnym tempie, to jeszcze ze 6 lat zajmie, więc czasu na myślenie sporo ;)

      Usuń
  6. Gratulacje i jeszcze wielu nowych czytelników :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. różowo mi :) prześliczne są!

    OdpowiedzUsuń
  8. a co jakby nie dodac kwasnej smietany bo nie mam skad wziasc. a kefir moglby zastapic????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmietanę z powodzeniem można zastąpić jogurtem lub maślanką. Z kefirem nigdy nie próbowałem, ale myślę, że powinny się udać. Polecam jedynie nie wlewać od razu całej ilości zaznaczonej w przepisie, tylko stopniowo, by ciasto nie okazało się za rzadkie.

      Usuń