Wyniki konkursu: Zmiksowaliśmy razem dużo dobrego!

wtorek, 5 kwietnia 2016

Cztery tygodnie wspólnego miksowania zaowocowały mnóstwem pięknych zdjęć, mnogością konstruktywnych opinii i wieloma przydatnymi radami, które pomogą mi być jeszcze lepszym w tym, co robię. Jestem szalenie dumny z każdego z Was i przeogromnie się cieszę, że mam tak oddanych, sympatycznych i zdolnych czytelników. Każda wiadomość rozpalała moje serce i pokazywała, że to, co robię, ma sens. Było mi bardzo miło, że mogłem Was trochę lepiej poznać, zobaczyć jak radzicie sobie w kuchni i wymienić więcej niż kilka słów. Dziękuję Wam za to! Czuję, jak doładowaliście moje akumulatory i sprawiliście, że chcę dalej dla Was miksować. Ale przejdźmy do rzeczy, bo już pewnie zżera Was ciekawość!

Dostałem od Was łącznie 108 zgłoszeń i jeszcze więcej zdjęć, które mogłem z czystym sumieniem zakwalifikować do konkursu. Dowiedziałem się też, które przepisy zainteresowały Was najbardziej. Prym wiodły: Leśny Mech (7 zgłoszeń), Hummus zarówno klasyczny jak i z jabłkiem (5 zgłoszeń), Pudding z nasion chia (4 zgłoszenia) i Ciasto marchewkowe (również 4 zgłoszenia). Niestety nie obyło się bez drobnych oszust i kilku nagięć regulaminu, ale o niemiłych rzeczach nie będziemy mówić. Mam nadzieję, że wszyscy z Was dostali moją odpowiedź na zgłoszenie i nikogo nie pominąłem. Wybór zwycięzców był bardzo, ale to bardzo trudny i chcę, żebyście zdawali sobie z tego sprawę. Najchętniej nagrodziłbym każdego z Was, bo zobaczyłem, ile serca wkładacie w swoje przepisy, lecz konkurs to konkurs i ktoś musiał w nim wygrać. Jedno wiem na pewno — zasiadanie w jury i podejmowanie takich decyzji jest najtrudniejszą pracą świata! Koniec końców po wielu dniach podjąłem ostateczny werdykt i mam nadzieję, że nikt z Was nie będzie się czuł w żaden sposób urażony, że nie znalazł się w tej trójce, bo prawdę mówiąc długo się zastanawiałem pomiędzy wieloma propozycjami. Jako główne elementy oceny wziąłem pod uwagę: estetykę dania i jego kompozycję, interpretację przepisu oraz własną inwencję w jego przygotowaniu. Do każdego wyboru postanowiłem się ustosunkować i wpisać go jedną z trzech kategorii.

NAJLEPSZE ZDJĘCIE

Pierwszym zgłoszeniem, które chciałbym nagrodzić jest Michał Frąckowiak ze swoją interpretacją Spaghetti z cukinii z sosem tahini, płatkami chili i orzechami włoskimi. Uważam, że zdjęcie zrobione potrawie przez Michała zasługuje na publikację w najlepszych magazynach kulinarnych. Minimalizm i dynamika, którą uchwycił Michał, prezentując, to proste danie jest według mnie niesamowita. Fruwające nitki cukinii i kawałki orzechów są czymś, co powaliło mnie na kolana. Ogromy szacunek!


NAJLEPSZA INTERPRETACJA

Kolejną laureatką jest Agata Moryson ze swoim Ciastem marchewkowym. Jak sama mówi, to jest jeden z najczęściej powtarzanych przez nią przepisów. Agata oszołomiła mnie nie tylko wspaniałym zdjęciem i niezwykłym wyczuciem estetyki, ale również swoją modyfikacją — zastąpiła klasyczną polewę maślaną oryginalną polewą z budyniu na bazie soku z marchwi i galaretki pomarańczowej. Dla mnie czad!


NAJLEPSZY POMYSŁ

Jako trzecie w kolejce chciałbym nagrodzić niezwykle zdolne bliźniaczki — Angelikę i Monikę (znane z bloga Candy Pandas - tam też najdziecie ich przepis), które zaszalały z przepisem na Lizaki choinki z ciasta czekoladowego. Dziewczyny nie dość, że zinterpretowały przepis stosownie do okazji i zamiast choinek przygotowały przeurocze zajączki, to dokonały jego cudownego uzdrowienia — ksylitol zastąpił cukier, mąka gryczana mąkę pszenną, a polewa jogurtowa lukier. Nie wiem jak Wy, ale ja jestem pod olbrzymim wrażeniem pomysłowości i własnej inwencji!



WYRÓŻNIENIE

Mimo że nie było tego w planach, to postanowiłem również przyznać osobiście jedno wyróżnienie. Zasłużyła na nie Maja Folek, która zdobyła moje serce swoją pozytywną energią, ciekawym podejściem do sprawy i zapałem do gotowania potraw z mojego bloga. Maja pokusiła się nawet o napisanie Ody do kuchmistrzowskiego "kwadratu", którą pozwoliłem się z Wami poniżej podzielić. Wiersz dotyczy "oszukanych" Pulpetów z kaszy jaglanej w sosie pieczarkowym z sałatką z buraczków, których zdjęcie możecie zobaczyć poniżej.

Historia to taka, mam z urodzenia zapał górniczy i wszystko palę podając zwęglone dania
a każda patelnia jest co "wyciepania"!
Więc wybrałam wrocławską opcję bezpiecznego dania BHP
by straż pożarna nie musiała pacyfikowac mnie- itepe.!
Ja "bito hanyska", czyli rdzenna, śląska dziewoja podjełam się takiego oto znoja:
Niejaki Łukasz z polskiej, a tez śląskiej niwy namywyślał dania, istne dziwy.
Toteż wybrałam skrzętnie i apriorycznie, nie jakby kto myślał kluski ale inne niebotycznie
- ....Danie wszak, z wyglądu myślałam ja - tradycyjne że hej!
Lecz kiedy doszło do konsumpcji - był wrzask (zrobili mnie w konia)- OJEJ!!
Więc przejęta gromadze składniki jak ów Food 2 przykazał, 
Choć dotąd nikt za wysiłki mnie nie nagradzał.
Jaglaną kaszę dziewiczo podgrzewam i jak kazał kuchmistrz to się spodziewam, ot i woni Fakt, piękna ona, jużem zachwycona.
Woń owa z kategorii kojących, dzieciństwa zapachu krainy, łagodno-maślana,
 usypiająca jak dobrotliwa mama.
Nic jednak tak mnie nie ucieszyło jak to, że się kucharz nade mną zlitował 
i pozwolił kasze rozgotować.
Nic tak dobrze mi nie idzie, jak palenie i rozgotowywanie,
zatem drogi panie! 
Jakże to wykwintnie że me wady będą oto mieć praktyczne zastosowanie!

- Natenczas gdy Majchrowski zadął na rogu!
(A o dziwo, u Majki jeszcze nie było niepokojącego, w kuchni smogu...)
Zabrałam się ja do mordowania buraka za pomocą obieraka.
Następnie mój zapał klęknie- nie mam do buraka wegańskiej omasty!
A na pohybel! Będzie zwykłej "12tki Krasnegostawu"-śmietanowej  pasty:)
Boć to i ja nie w pełni wegańskie jestem nasienie, chociaż jadam z łąki obiady 
to jeszcze zasłużenie... zdarza mi się jeść kuraka, a dla mojego organizmu to nie draka:)
Na koniec pieczarka- myślę zrobię profesjonalnie i na sucho obetrę by nie napiła się wody,
by nie straciła z giętkości i nie sflaczała... jednak Łukasz miał racje, ja znów wiedzą mała.... 
bo i na cóż mi giętka pieczara, skoro ma właśnie sflaczeć w oparach:)
Na rowerze pojechała po dziwny sos sojowy po drodze celebrując widok krowy.
Doprawiła wszystek i z piwnicy dobyła trzy zwęglone patelnie 
które wyszorowała szlifierką kątową z szczotką stalową szczelnie!
Podpiekam to, ze szczęścia kwilę, że to Górny Śląsk- dolnemu się choć na chwilę... 
Oddaje hołd potrawowy:) i szykuje wspólne miksów, przyjazne zmowy.
Chociażem szóstkę z rzeźby miała to jednak trud orzecha jaglanego formować bez mała.
Jednak gdy wszystek już gotowe a dzień zajęło cały.Wieś już zasnęła spokojna że nie będzie dymu i pożaru wojna... toż wtedy... pozwoliłam sobie mój jamochłon ugościć i zaprosić kolegę w gości na strawę - pierwszą nie spaloną, nie tradycyjną  a urozmaiconą:)
A to dlatego że do dziś po nocy nie śpię, na wspomnienie smaku sosu sojowego, 
w śląskiej prostej kuchni mi przecież nieznanego.
Fantazjuję o owym egzotycznym smaku, nawet w domowym hamaku.
Więc kiedy barwy piękne, od kuli złocistej jaglanej po burak kubistyczny poukładałam
....mało się ze szczęścia nie popłakałam i nie posmarkałam.
Wkładam (nie na łopacie drogi bracie:) ale na widelcu do buzi to westchnienie i jakie pierwsze me wrażenie?
Kula złocista, wdzięczna, wręcz niesłodko zdaje się miodna- jesteś Ty "Jagło" -niezawodna.
Więc uszczknę kuli jaglanej wraz z magicznym sosem, no tej łagodności z tajemnicą na końcu mam już, już! Pod nosem! I.... poszło! Powoli i celebrycko w otchłanie mego jamochłonu, 
a kubki smakowe nie szukają schronu tylko kwilą cicho o jeszcze,łagodności i tajemnicy przechodzą mnie dreszcze.
Myślę już jestem zachwycona a jeszcze buraczanej pasty, musi ma buzia posiąść kasty.
Buraczki z szarlatańską cebulą co się barwą wplotła przebiegle, obudziła mnie swą ostrością i przypiekła potrzebnie by po pierwszej niwie polskiej łagodności sosu i jaglanych włości nie uśpić się rozmarzona.Tak więc serce kołacze i jestem urzeczona!
Danie wyglądało tradycyjnie a tu w treści na języku wyprawia figle atrakcyjnie!
Niby to złoto -umajona kulka słoneczna jagły, poprzez sos pieczarkowy 
który zwiódł mnie w tajemnicy alkowy poprzez sądzę sos sojowy. 
Jestem pełna zatem, tajemniczego rozlubowania i poszukiwania 
w kubkach smakowych tych nie znanych mi części, 
utajonych w pozornie przewidywalnym sosie pieczarkowej treści.
Coś wspaniałego a i baty pasty z buraka w cebuli pięknej ornatach.
A całość dania do obłędu i zachwytu tak sprytnie wzniecana, 
co rusz koperkową wonią narodzin i wiosny.
W tych akordach świeżości jak masz nie gotować Łukaszu radosny?
Pozwoliłam sobie w dekoracji się sprzeciwić i dodać listek avokado, 
którego w niewielkich ilościach można jeść kolego a i też do kaszy dodałam 
drobno siekaną pokrzywę, wcześniej ciut sparzaną a przez mnie energetycznie ukochaną.
Pod skromną powłoką tradycyjnych marzeń- danie to dostarcza etiudy mocnych wrażeń
Wznieceń i zdziwień pełna paleta.Dla mnie nieboskłon i pełna podnieta:)

Widzę teraz jasno że miast ziemniaka kultowego można słońca Jagły zapodać pięknego.
I że zamiast palić strawy - warto nauczyć się z Majchrowskim stosować przyprawy!
Miksowanie z Łukaszem, do kwadratu mnie radością ładuje.
Od dzisiaj Twoje dania co tydzień serwuję!


*

Dziękuję Wam raz jeszcze za wszystkie zgłoszenia i tak liczny udział w konkursie! Do zwycięzców powędrują oczywiście garnki 2 COOK, których sponsorem jest Netto Polska. Oczekujcie na maile!
Oczywiście mam również nadzieję, że to nie koniec naszego wspólnego gotowania i, że jeszcze nie raz będę mógł dla Was zorganizować podobny konkurs. ;)

Zainteresował Ciebie ten wpis? Zobacz również:

15 komentarze

  1. Gratulacje dla wszystkich :) Zdjęcia są cudne! Kawał świetnej roboty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda! Laureaci spisali się na medal. :)

      Usuń
  2. Numer 1 super- świetne ujęcie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No miałeś niemały orzech do zgryzienia ;) Świetne prace, a lizaki dziewczyn wymiatają <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och tak, było bardzo trudno - tyle świetnych prac do ocenienia! :)

      Usuń
  4. Świetne interpretacja Twoich przepisów :) Zachwycają zdjęcia i dekoracje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda! Jestem pod olbrzymim wrażeniem niektórych prac :)

      Usuń
  5. A ja o konkursie nie wiedziałam, bo zastrzyki brałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, a tak o nim wszędzie trąbiłem. :P Mam nadzieję, że następnym razem informacja dotrze również do Ciebie. :)

      Usuń
  6. To był świetny konkurs bo zmuszał do myślenia a to rozbudza wyobraźnię i kreatywność :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że tak myślicie! Ja zostałem również rozbudzony przez Was, więc dziękuję za pokazanie mi nowego spojrzenia. :)

      Usuń
  7. Wspaniałe zgłoszenia, piękne i takie kreatywne. Gratuluję zwycięzcom, a Tobie czytelników :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda! Co zgłoszenie to jeszcze lepsze, aż nie wiadomo było, które wybrać. :D I dziękuję, bo czytelników mam najlepszych na świecie. :)

      Usuń