Sztrass Burger
recenzja nowego menu

czwartek, 30 czerwca 2016

Po trzech latach ze smutkiem żegnamy klasyki wrocławskiego Sztrass Burgera i otwieramy się na nowe. Nasza blogerska ekipa w składzie: Z widelcem po Wrocławiu, Hasta la Bistro i Lubię Wpierdzielać postanowiła dokładnie zbadać jakie zmiany przewiduje w swoim menu bar, który wydał na świat słynnego na całe miasto Karolburgera. 

Zanim zaczniemy mój subiektywny przegląd nowych bułek (a właściwie to ich zawartości) wszystkim, którzy słyszą o Sztrassie po raz pierwszy pokrótce przybliżę ideę samego miejsca. Otóż trzy lata temu, na przekór panującemu wtenczas kultowi fast, powstało miejsce pielęgnujące dopiero co budzący się do życia slow food. I był to doskonały ruch, bo kolejne lokale serwujące domowe burgery powstawały niczym grzyby po deszczu. Sukces Sztrass Burgera polegał przede wszystkim na jednej rzeczy — wspieraniu lokalnych dostawców i kreowaniu smaków od podstaw. Chwytliwa nazwa, nawiązująca do znanej osobowości telewizyjnej i dobre jedzenie przyciągnęły dzikie tłumy, a kolejki pod Sztrassem przypominały te, które dziś widzimy przy słynnych wrocławskich lodziarniach. Mimo że na miejsce w barze nie musimy już wyczekiwać, przełykając z głodu ślinę, to przez te 3 lata wiele się nie zmieniło. Bułki nadal wypieka Pan Andrzej, ziemniaki dostarcza Pan Mariusz z Kobierzyc, a mięso pochodzi od lokalnej ubojni i jest mielone oczywiście na miejscu, co sugerują napisy na tablicach. Jednak nadszedł czas na zmiany!

W ubiegłą sobotę każdy z nas miał okazję przeprowadzić szczegółową ocenę organoleptyczną nowych burgerów. Począwszy od oceny wszystkich sosów (oczywiście domowej roboty!) po spróbowanie ich już po skomponowaniu. Zestawiłem je poniżej w formie małego rankingu.




ElPasoburger
wołowina / nachosy / rukola / sos mole poblano / grillowane jalapeño / pikantna salsa z mango pomidorów, czerwonej cebuli, kolendry i mięty
Moja ocena: 3+

Zdawałoby się, że połączenie idealne. Doskonały sos mole o fantastycznym głębokim czekoladowym aromacie z optymalnie dostosowanym stopniem ostrości. Również salsa mango była jak najbardziej cudowna, orzeźwiająca, lekko słodka i również pikantna w sam raz. Więc co mi tu nie gra? Połączenie tych dwóch sosów razem. Oba pyszne, jednak niekoniecznie tworzą dobry duet. Moim zdaniem w tym burgerze za dużo się dzieje. Również sos mole poblano trochę zabija smak reszty składników, zamiast je wzajemnie dopełniać (ale może to kwestia tego, że sosu nam nie pożałowano). ElPasoburger to ciekawa i niecodzienna propozycja dla smakoszy. Z pewnością warta wypróbowania chociaż raz. Kto wie, może znajdzie mniej grymaśnych śmiałków? ;)


Czeskyburger
wołowina / rukola / panierowany hermelín / sos tatarski
Moja ocena: 5

Jeden z lepszych burgerów z nowego menu. Prosty pomysł o fenomenalnym smaku. Panierowany  i smażony hermelín (rodzaj czeskiego sera typu camembert) przygotowywany z sosem tatarskim to prawdziwa petarda i sądzę, że chociaż raz trzeba tego połączenia w Sztrassie wypróbować. Dla mnie to prawdziwy český sen o burgerze!


Pariszburger
filet z kurczaka marynowany w cytrynie / sałata rzymska / bekon / sos majonezowy z kaparami / sos jogurtowo-cytrynowy
Moja ocena: 5-

Pewnie powiecie zaraz, że burger z kurczakiem zasługuje co najwyżej na miano kanapki, a nie hamburgera. Dla mnie to jednak zdecydowany faworyt. Nie ukrywam, że wolę delikatną i tak przyjemnie zamarynowaną pierś od najlepszej wołowiny. Do tego wspaniałe dodatki inspirowane popularną sałatką cezar. Dla mnie Pariszburger to wyśmienita propozycja. Minus wyłącznie za brak pomidorów. Jednak tak, jak rozmawialiśmy z właścicielkami trudno o dobrej jakości i smaczne pomidory przez cały rok. Więc może już lepiej przeboleć ich brak, niż później narzekać, że zimą smakują jak woda.


Texassburger
wołowina / ser żółty / sos BBQ / sałata rzymska / bekon / sos majonezowy z kaparami
Moja ocena: 4

W sumie klasyk, więc oczywiście smaczny. Dobrej jakości sos BBQ z prawdziwymi wędzonymi śliwkami prosto z Podhala, chrupiący bekon i dodatkowy sos majonezowy dla podkręcenia smaku. Niby wszystko okej, ale jednak mnie niczym nie zaskakuje. Chociaż, czy zawsze coś musi nas zaskakiwać? Jeśli mamy ochotę na coś prostego i sprawdzonego to zdecydowanie polecam wybrać tego kowbojskiego burgera!


Swenburger
wołowina / rukola / chutney z  cebuli / rolada kozia / piklowany ogórek / amerykańska musztarda
Moja ocena: 5+

Fenomenalny i najlepszy ze wszystkich! Kozia rolada prosto z Francji tworzy ze słodkim chutneyem kompozycję wprost idealną! Całość fajnie dopełniają pikle z ogórka. Na tego burgera z pewnością niebawem wrócę. Dodatkowy plus za ogromną oryginalność i wcześniej nieznane mi połączenie.


Bułgarburger
wołowina / rukola / ajvar z marynowaną cebulką perłową / bałkański ser owczy z czubrycą / jabłuszka kaparowe / papryka konserwowa
Moja ocena: 4+

Również świetny i bardzo oryginalny burger. Dobry ajvar i znakomity bułgarski ser szopski, który uwielbiam. Składniki fajnie się komponują i można trochę poczuć się jak na Bałkanach. Jedyne, czego mi w nim brakuje to odrobiny pikanterii. Chętnie dorzuciłbym do niego ostrą papryczkę lub przyprawił mocniej ajvar i byłoby idealnie. Ale może to tylko moja fanaberia?


A na deser...
Chipsy ziemniaczane

Ogólnie nie lubię chipsów, a te jak najbardziej mnie ujęły. Fajne, chrupiące, z lekko słodkich ziemniaków od Pana Mariusza. Bardzo przyjemne i super, że są dodatkiem do każdego burgera.


Podsumowując, nowe propozycje to nie lada gratka dla wszystkich smakoszy. Zestawy są fajnie skomponowane i bardzo przyjemne w odbiorze. Mięso nie było suche niczym żarty Karola, więc to też ogromny plus. (Oczywiście stopień wysmażenia można wybrać przy składaniu zamówienia). Kuchnię od razu poinformowaliśmy o naszych uwagach, więc sądzę, że to, co Wy dostaniecie będzie na pewno jeszcze smaczniejsze i lepiej dopracowane. Nie pozostaje mi nic innego jak zachęcić Was do wizyty w Sztrassie, szczególnie teraz póki są na zachętę w obniżonych cenach (15 zł za małego i 17 zł za dużego).

Zainteresował Ciebie ten wpis? Zobacz również:

4 komentarze

  1. osobiście uwielbiam burgerownie, ale właśnie z takiego prawdziwego zdarzenia! Własne sosy, własne bułki, 100% wołowiny.. najlepsze!
    Podoba mi się to, o jak patrzę na pokolenie mc donala to aż nóż się w kieszeni otwiera!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ogólnie nie jestem wielkim fanem burgerów i z własnej woli raczej rzadko je jadam, ale te były naprawdę smaczne :) I właśnie tutaj punkt dla Sztrassa, że wszystko robią sami. :) A co do pokolenia Maka, to myślę, że ich dni już są policzone :D

      Usuń