Otwarcie Taverny Akropolis

środa, 12 października 2016

Jesień przywitała nas już na dobre. Chociaż ciągle skrywam w sobie głęboką nadzieję na polepszenie aury przed nadejściem zimy. W tym oczekiwaniu na słońce miałem przyjemną okazję poczuć się, choć odrobinę niczym na greckich wakacjach. A to wszystko dzięki zaproszeniu na otwarcie Taverny Akropolis. Grecką gościnność można było poczuć już od wejścia - stoły uginały się pod ciężarem mezedez (μεζέδες), czyli przekąsek tradycyjne podawanych do ouzo oraz helleńskich win, którymi częstowali kelnerzy. W kulinarną podróż po Helladzie zabrał nas szef kuchni - Servet Kovaci.


Z mezedes do gustu przypadły mi najbardziej moje ulubione oliwki kalamata i kalamon, których było pod dostatkiem. Ponadto można było również spróbować wyśmienitego sera feta, znakomitych greckich gołąbków — dolmadakia z liści winogron wypełnionych ryżem, sałatki horiatiki, pieczywa wypiekanego na miejscu, oryginalnych tzatzyków, czy szaszłyków baranich. Choć te ostatnie odstawały od tych, które miałem przyjemność jeść w Grecji. Jak na łasucha przystało, największą frajdę sprawiły mi tradycyjne greckie desery — bakława, która kojarzy mi się z moimi podróżami autostopem po Bałkanach, słodkie galaretki lukumi z orzechami, czy wspaniała chałwa. Niestety ze względu na mój ban na cukier spróbowałem tylko odrobinę, choć bakława smakowała mi na tyle, że z trudem powstrzymałem się, aby nie wynieść ukradkiem całego talerza i spałaszować po kryjomu. ;) Szkoda, że poza mezedes nie udało mi się spróbować dań oferowanych w karcie, więc ich poziom jest wielką niewiadomą, ale po oryginalne greckie kąski z pewnością wpadnę, bo można je również zabrać z restauracji na wrocławskim rynku na wynos.






*

Taverna Akropolis
Rynek 20/21
Wrocław

Zainteresował Ciebie ten wpis? Zobacz również:

4 komentarze

  1. Na widok antipasti świecą mi się oczy :D takie dobre gatunkowo oliwki są wyborne :}

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej :) Za takie oliwki można dać się pokroić :)

      Usuń
  2. Wszystko wyglada bardzo wytwornie i apetycznie, nie dziwię się pokusie zjedzenia po kryjomu co nieco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah, taaak. Fajnie byłoby mieć takie przekąski na co dzień w lodówce :D

      Usuń