Fudskłer w Akcji: Gęsina na Świętego Marcina w Restauracji Ziołowa w Polanicy-Zdroju

wtorek, 28 listopada 2017

Stało się! Po raz kolejny przyszło mi odziać fartuch i zasilić kuchenną armię. Tym razem głównie w roli cukiernika. Wszystko to za sprawą szefowej kuchni Restauracji Ziołowa w Polanicy-Zdroju — Katarzyny Soczyńskiej, która poprosiła, abyśmy razem stanęli do walki z gęsiną. Mnie oczywiście długo do takich akcji zachęcać nie trzeba, bo w końcu mój żywioł plus możliwość sprawdzenia się w profesjonalnej kuchni wydała mi się nader interesującym doświadczeniem. I wiecie co? Dwa razy się teraz zastanowię, zanim otworzę własną restaurację, bo to ciężki kawałek chleba! Znacznie cięższy niż się mogłoby wydawać, bo ilość rzeczy, nad którymi trzeba w kuchni panować, jest ogromna! Ale radocha i ilość pozytywnych emocji z tym związana jest nieoceniona!

Wracając jednak do gęsiny, razem z Kasią stworzyliśmy niebanalne menu, w którym ten szlachetny drób grał pierwsze skrzypce i nakarmiliśmy 40 gości, którzy z pewnością wyszli z pełnymi brzuchami, ponoć nawet im baaardzo smakowało. ;) W naszym 6-daniowym menu odmieniliśmy gęś przez wszystkie przypadki, pojawiły się w nim: pasztet z gęsi z suszonymi owocami, pierś z gęsi z retro warzywami, krem rydzowy na gęsim consommé, galantyna z gęsi faszerowana niepaloną kaszą gryczaną, poncz dyniowo-kumkwatowy (tym razem bez gęsi, haha), a zwieńczeniem uczty była moja autorska Dekonstrukcja Rogala Marcińskiego, na którą przepisem podzielę się z Wami już jutro. Oprócz tego upiekłem trzy tuziny rogali, które rozeszły się nie wiadomo kiedy w bliżej niewyjaśnionych okolicznościach. Zapraszam Was do skromnej fotorelacji o tym, jak wyglądała ta walka od kuchni i jakie dania wyczarowaliśmy! ;)








Rogale Marcińskie gotowe!

Aperitif: Poncz dyniowo-kumkwatowy z rozmarynem i crustą korzenną.

Amuse bouche: Pasztet z gęsich wątróbek podany na chałce z redukowanym kompotem z suszu oraz prażonymi orzechami.

Przystawka: Pierś z gęsi konfitowana z cydrem podana na sałatce z pieczonymi warzywami retro,olejem dyniowym i miodem Sudeckim.

Zupa: Krem rydzowy na consommé z gęsi podawany z prażonymi orzechami laskowymi i chipsami z topinamburu.

Danie główne: Galantyna z gęsi faszerowana niepaloną kaszą gryczaną, śliwką, prażonym jabłkiem i kasztanami, podana na concasse buraczkowym z sosem pieczeniowo-rozmarynowym oraz tiulem z pieczonych ziemniaków.

Szefowa kuchni Restauracji Ziołowa - Katarzyna Soczyńska i ja.

Pokaz czas zacząć.

Dekonstrukcja Rogala Marcińskiego: Białe makóweczki z miodem sudeckim, tafla z karmelizowanymi orzechami, ciastko sablé, gorący karob i pomarańczowa bita śmietana.

Dekonstrukcja Rogala Marcińskiego.

Dekonstrukcja Rogala Marcińskiego.

Zainteresował Ciebie ten wpis? Zobacz również:

2 komentarze

  1. To na pewno musiało być super doświadczenie, ale zgadzam się z Tobą, że prowadzenie własnej restauracji to ciężki kawałek chleba, sama miałam okazję pracować podczas studiów jako kelnerka we francuskich restauracjach, więc wiem, co to znaczy.
    Wszystkie dania i Twoja dekonstrukcja marcińskiego rogala wyglądają bardzo zachęcająco. Koniecznie muszę odwiedzić restaurację Ziołowa w Polanicy Zdroju, bo to mój region. Dodaję ją do listy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też pracowałem w gastro trochę, ale nigdy na kuchni i nigdy w tak dużych restauracjach, więc to było niezłe zderzenie się z rzeczywistością (i to bardzo potrzebne!). Bardzo się cieszę, bo z Kasią długo pracowaliśmy nad tym, żeby to wszystko się udało. Zachęcam, bo w Polanicy to z pewnością jedno z najsmaczniejszych miejsc. :)

      Usuń