Rogale Marcińskie z białym makiem

wtorek, 7 listopada 2017

Do Rogali Marcińskich zabierałem się już od bardzo dawna. Ale zawsze coś stało na przeszkodzie: albo problem z kupieniem białego maku (polecam przez internet lub w sklepie dwójki braci) albo brak czasu, żeby zrobić ciasto półfrancuskie — jednak pół dnia trzeba temu poświęcić. Chociaż wbrew pozorom to nie jest aż tak zajmujące: wystarczy do niego od czasu do czasu zaglądać i poświęcić mu krótką chwilę. Jednak w końcu się udało i powiem Wam, że absolutnie było warto! Domowe Rogale Marcińskie nie mają sobie równych! Pachną masłem, ręcznie robioną kandyzowaną skórką pomarańczową i orzechami, są pełne nadzienia, do którego nie żałujemy bakalii i smakują wprost obłędnie. Delikatne ciasto półfrancuskie z wierzchu jest chrupiące, a w środku maślane i mięciutkie. Do tego wprost rozpływające się w ustach nadzienie z białego maku i jesteśmy w niebie. Poznańska tradycja nakazuje, by piec rogale z okazji dnia Św. Marcina, tj. 11 listopada, dlatego odpowiednio wcześniej dzielę się z Wami przepisem* na nie. Jeśli nigdy wcześniej nie robiliście Rogali Świętomarcińskich w domu, to teraz jest ku temu najlepsza okazja! Naprawdę są warte zachodu!


*

SKŁADNIKI

na ok. 18 Rogali Marcińśkich

Ciasto półfrancuskie:
  • 450 g mąki pszennej
  • 14 g suchych drożdży (2 saszetki)*
  • 3 łyżki cukru
  • ½ łyżeczki soli
  • 250 ml mleka
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 230 g masła

Do posmarowania:
  • 1 żółtko
  • 1 łyżka śmietany 18%

Lukier:
  • ¾ szklanki cukru pudru
  • sok z ½ cytryny
  • 2-3 łyżki wrzątku
Nadzienie z białego maku:
  • 300 g białego maku
  • 100 g orzechów włoskich
  • 100 g całych migdałów
  • 100 g mielonych migdałów lub startego marcepanu
  • ¾ szklanki cukru pudru
  • 3 łyżki miodu
  • 2 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej
  • ½ łyżeczki cynamonu
  • kilka kropli olejku migdałowego
  • 1-2 łyżki śmietany

Dodatkowo:
  • 50 g orzechów włoskich
  • 50 g migdałów
  • 25 g kandyzowanej skórki pomarańczowej




*

PRZYGOTOWANIE


Ciasto półfrancuskie

Mąkę wymieszaj z drożdżami, cukrem oraz solą. Wbij jajko, dodaj ekstrakt i wlej letnie (niegorące!) mleko. Zacznij wyrabiać ciasto. Pod koniec wlej 30 g rozpuszczonego masła. Gdy składniki się połączą (ciasto będzie dość lepkie), rozwałkuj je na podsypanym mąką blacie na prostokąt, zawiń w folię spożywczą i wstaw na 1 h do lodówki.

Po schłodzeniu ciasto ponownie rozwałkuj na podsypanym mąką blacie na długość 3 razy dłuższą od jego szerokości (u mnie 45 x 15 cm). Posmaruj je pozostałym masłem o temperaturze pokojowej, a następnie złóż na 3 części, jak kartkę papieru do koperty na list tak, aby całe masło znalazło się w środku. Brzegi ciasta sklej, obróć o 90º i rozwałkuj ponownie w ten sam sposób i złóż na 3 części. Zawiń w folię spożywczą i wstaw na lodówki na 1 h do schłodzenia. Następnie ciasto wyjmij, rozwałkuj analogicznie i złóż. Proces wałkowania, składania i chłodzenia należy powtórzyć łącznie 4-6 razy (nie więcej!), aż masło będzie niewidoczne przy rozwałkowywaniu. Na sam koniec zawinięte w folię ciasto włóż do lodówki na minimum 5 h (u mnie cała noc). W trakcie oczekiwania polecam przygotować nadzienie z białego maku.

*Jeżeli korzystasz ze świeżych drożdży, to dodaj ich 2 razy więcej, tj. około 28 g i przygotuj wcześniej zaczyn.

Nadzienie z białego maku

Mak przepłucz pod bieżącą wodą. Przesyp do garnka, wsyp migdały oraz orzechy włoskie i zalej wrzątkiem. Odstaw na 30 minut. Następnie odcedź dokładnie, możesz również wycisnąć całość przez gazę. Mak wraz z orzechami zmiel przez maszynkę do mielenia mięsa. Dodaj pozostałe składniki: mielone migdały, cukier puder, miód, kandyzowaną skórkę pomarańczową, cynamon i olejek migdałowy. Dokładnie wymieszaj. Na sam koniec dodaj śmietanę*, tyle, aby masa była smarowna.

*Ja masę przygotowałem dzień wcześniej i wstawiłem ją do lodówki. Ze śmietaną połączyłem dopiero przed samym zawijaniem rogali.

Formowanie i pieczenie Rogali Marcińskich

Przed przygotowywaniem rogalików ciasto wyjmij na 20 minut z lodówki. Rozwałkuj je na duży prostokąt, u mnie o wymiarach 35 x 70 cm. i pokrój na ok. 18 trójkątów o długich bokach. Jeśli chcesz, aby rogale były większe pokrój je na mniej trójkątów. Na każdym kawałku ciasta rozsmaruj około 1 łyżkę nadzienia, pozostawiając niewielki margines. Zwiń je, zaczynając od najkrótszego boku do wierzchołka i uformuj kształt podkowy. Rogale ułóż na 2 blachach pokrytych papierem do pieczenia, pozostawiając spore odstępy. Odstaw na ok. 45-60 minut do wyrośnięcia.

Wyrośnięte rogale posmaruj żółtkiem rozbełtanym ze śmietaną i piecz przez około 25-30 minut w piekarniku nagrzanym do 180ºC, aż ładnie się zarumienią.

Lukrowanie

Cukier puder wymieszaj z sokiem z cytryny i wrzątkiem. Rogale Marcińskie posmaruj pomadą, póki są gorące. Od razu posyp również posiekanymi orzechami i skórką pomarańczową. Rogale Świętomarcińskie zachowują świeżość przez około 2-3 dni.

*







*Piekąc Rogale Marcińskie, posiłkowałem się przepisem z Moich Wypieków, wprowadzając drobne modyfikacje.

Zainteresował Ciebie ten wpis? Zobacz również:

14 komentarze

  1. Uwielbiam te rogale ale odkąd zrobiłam je pierwszy raz to, najbardziej lubię domowe. Odkąd wiem, że trudno kupić biały mak, zaopatruję się w niego odpowiednio wcześniej we wrocławskiej hali targowej. W tym roku też się zabieram za nie.
    Oj, jak pysznie Twoje wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa. :) Ja od teraz też pozostaję już tylko przy domowych. ;) Tak samo miałem z pączkami. Odkąd zrobiłem je po raz pierwszy to już tylko sam je smażę. :D O! Hala targowa to też dobre miejsce na takie zakupy. ;)

      Usuń
  2. wyglądają przepysznie:)
    i dzięki za info, sama szukałam ostatnio białego maku i nie znalazłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Niestety biały mak to towar deficytowy na sklepowych półkach, ale dobrze, że chociaż przez internet można wszystko kupić. ;)

      Usuń
  3. Wyglądają wspaniale! :) Ja wolę jednak zająć się tylko konsumpcją, bo długość przepisu mnie odstrasza, marny ze mnie cukiernik ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, mnie też długo odstraszała, ale nie żałuję, że się za nie w końcu zabrałem, bo są tysiąc razy lepsze od sklepowych. ;) Poza tym nie ma nic bardziej odstresowującego niż dłuuuugie wyrabianie ciasta. :D

      Usuń
  4. Nie mamy czasu aby je zrobić ale zawsze bardzo lubiłyśmy domowe naszej babci :) W tym roku niestety mieszkamy za daleko od babci, więc obędziemy się smakiem :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, szkoda :( Ale Wy też tyle pysznych łakoci robicie, że na pewno wyczarujecie coś równie dobrego i zapewne zdrowszego ;)

      Usuń