To już 4 lata! Podsumowanie, plany i ankieta

sobota, 17 lutego 2018

Każdego roku obiecuję sobie, że zrobię podsumowanie ubiegłego i jakoś nigdy to mi nie wychodzi. Dlatego teraz, zaledwie dzień przed tym, zanim od rozpoczęcia blogowania stukną mi 4 lata, postanowiłem się zmotywować. I może nawet to i dobrze, że nie zrobiłem tego go w styczniu, bo bardziej niż rok kalendarzowy istotny jest dla mnie kolejny rok, który mija od momentu, kiedy postanowiłem dzielić się z Wami moimi przepisami. A ten był wyjątkowo klawy! Przy okazji już na wstępnie chcę Was prosić o wypełnienie tej ANKIETY, która pozwoli mi być jeszcze lepszym, w tym, co robię i sprostać Waszym oczekiwaniom.


4 LATA MINĘŁY JAK JEDEN DZIEŃ

Kurczę, aż nie wierzę, że to już 4 lata, bo pamiętam jak dziś, to kiedy w spontaniczny sposób za małą namową kilku osób, postanowiłem opublikować swój pierwszy przepis na makaroniki. Teraz jak do niego zaglądam, to aż chwilami nie mogę uwierzyć, że tak to na początku wyglądało — zdjęcie robione kalkulatorem, stylizacja na poziomie przedszkolaka i ten cudowny balans bieli (wtedy chyba nawet nie wiedziałem cóż to takiego). Z jednej strony mi wstyd, ale z drugiej jestem dumny, że taką daleką drogę pokonałem i wszystko zaczęło jakoś wyglądać. Ba, nawet fotografia przestała być tylko hobby, a stała się moją drugą pracą. Chociaż sam uważam, że jeszcze długa droga przede mną i to jedno z moich najważniejszych postanowień na ten rok — szkolić warsztat! 


4. ROK NA BLOGU

W 2017 roku opublikowałem 102 wpisy, z czego 87 to były przepisy! Całkiem niezły wynik, chociaż chciałbym, by było co najmniej tyle, co pomysłów w mojej głowie, czyli pewnie po 3 dziennie, haha. Pojawiło się też kilka wpisów z restauracji i relacji z wydarzeń, a w styczniu ruszył mój nowy cykl przewodnika kulinarnego, o którym więcej Wam powiem później. Blog odwiedziło ponad 130 tys. czytelników, czyli małe miasto już by się zebrało, co przełożyło się na grubo ponad pół miliona odsłonCo Wam najbardziej posmakowało? Oto lista przebojów!




4. ROK TO BYŁO NIE TYLKO BLOGOWANIE

Ten rok, w sumie podobnie, jak poprzedni był dla mnie super aktywny i zacząłem coraz częściej opuszczać blogosferę na rzecz realu (jak to mówią internauci). Jeszcze pod koniec 2016 roku zrealizowałem kilka swoich planów: pierwsze występy w radiu i telewizji, gdzie było super zabawnie (krew się lała z pociętych palców, a ja z uporem przez 4 godziny musiałem dalej prowadzić nagranie na żywo i zachować spokój), poprowadziłem warsztaty kulinarne, a moje przepisy znalazły się m.in. we Wrocławskiej Książce Kucharskiej oraz książeczce, którą wydaliśmy wraz z Codzisw.menu i marką Duka. Ale chyba o tym Wam już wspominałem).

Czasami przynudzam Was w radiu.

Opowiadamy o Wrocławskiej Książce Kucharskiej.

Jeszcze przed pociętymi palcami. :)

Ale dobra wróćmy do trochę wcześniejszych czasów. Otóż w 2017 roku przygód było znacznie więcej. Poprowadziłem kilka kolejnych warsztatów i pokazów kulinarnych, m.in. w Burda Food Center, w hotelu Medical Sensus w Polanicy-Zdroju, gdzie zabawiłem się również w cukiernika, Pasażu Grunwaldzkim, w Studio Kulinarnym Browar Mieszczański oraz podczas Vegan Food Festival. Kurczę, fajnie jest wyjść do ludzi i zobaczyć, jak Ciebie słuchają i trochę nimi dyrygować w kuchni, haha. Warsztaty to jest mega frajdą i jedyne czego żałuję, to fakt, że nie mogłem znaleźć więcej czasu na poprowadzenie kolejnych, bo pomysłów jest multum, a chętnych też nie brakowało. Nawet nie wiecie, jak było mi miło, gdy przed Vegan Food Festival 30 biletów rozeszło się w niecałe pół godziny. Szok!


Warsztaty w Burda Food Center podczas Restaurant Week.


Zapowiedź kolacji oraz pokazu live cooking w Hotelu Medical Sensus w Polanicy-Zdroju.

Wraz z szefową kuchni Restauracji Ziołowa w Polanicy-Zdroju.

Fartuch ubrany i czas gotować z moimi uczniami podczas warsztatów w Studio Kulinarnym Browar Mieszczański! :D

Pokaz kulinarny podczas Vegan Food Festival. 

Moje wegańskie sushi z "łososiem" z marchewki i "tuńczykiem" z buraka.


Jednak chyba największą frajdę miałem podczas otwarcia swojej pierwszej restauracji — Gosia, prowadząca Wrocławski Bazar Smakoszy napisała do mnie kilka dni wcześniej i zapytała, czy bym nie poprowadził pop-up restaurant (znikającej restauracji), a Łukasz, długo się nie zastanawiając, powiedział: Pewnie! Czemu nie! Ta spontaniczność kosztowała mnie kilkunastu godzin przygotowań i jeszcze kilku na pełnym słońcu w polowej kuchni, ale to było chyba jedno z najfajniejszych przedsięwzięć, w jakich wziąłem udział. Wraz z moją szaloną ekipą nakarmiliśmy chyba z 200 głodnych osób cudownymi roślinnymi daniami. Dostałem dwie oferty pracy i mnóstwo pozytywnych słów. Do dzisiaj myślę o tym dniu i zastanawiam się, jak sprawić, by ten jednodniowy koncept stał się czymś trwalszym, bo pytania typu: gdzie można nas znaleźć i zjeść u nas na co dzień rozpaliły moje serce.


Moje trzydaniowe menu podczas Roślinnej Restauracji.


Najlepsza ekipa ever! Razem nakarmiliśmy naszych głodnych Gości. ;)

SUKCESY

  1. Własna restauracja. Niby na jeden dzień, ale cieszy ogromnie! To było dotychczas największe przedsięwzięcie, jakiego się podjąłem i wszystko wyszło tak, jak zaplanowałem, albo nawet lepiej. Czuję dumę, serio!
  2. Warsztaty i pokazy. To, że przyciągnęły one chętnych, którzy słuchali, pytali i aktywnie uczestniczyli niesamowicie mnie cieszy.
  3. Kilka moich publikacji pojawiło się poza blogiem: Wirtualna Polska, Mistrz Branży, Wrocławska Książka Kucharska i Kulinarna Rozgrzewka Przed Zimą nakręcają do działania.
  4. Nawiązałem kilka fajnych kontaktów i form współpracy, które pozwalają dalej mi inwestować w bloga i się rozwijać.
  5. Dalej mnie czytacie, haha. No bo w sumie, moglibyście przestać. Może grono czytelników wzrosło nieznacznie w stosunku do 3. roku, ale jednak nie zmalało. ;) Czas zdobyć nowych! ;) 
Kulinarna rozgrzewka przed zimą wydana przez Codzisw.menu i marką Duka.

BŁĘDY I PORAŻKI


Nie udało mi się zrealizować bardzo wielu rzeczy, które założyłem w zeszłym roku. Z jednej strony wiele rzeczy wpadło spontanicznie i pomogło mi się rozwinąć, ale z drugiej trzeba chyba zdać sobie sprawę, że pewne rzeczy same się nie zrobią.

  1. Nie poświęciłem czasu na rozwój bloga. Szablon, spis przepisów, nowe funkcjonalności. To wszystko leży od ponad roku, a mi brakuje czasu, żeby się tym porządnie zająć.
  2. Nie rozwijam się jako fotograf. Dalej lubię robić zdjęcia i ciągle mam na nie nowe pomysły, ale czuję i widzę, że warsztat wymaga dopracowania, bo do nauki jest jeszcze sporo!
  3. Robię za dużo rzeczy na raz. Na to ma pewnie wpływ moje ADHD i wieczne niezdecydowanie, które są mieszanką wybuchową. Ale czasami trzeba sobie odpuścić, bo nie można łapać dwóch srok za ogon, a ja cały czas łapię chyba z 10...
  4. Za mało czasu poświęconego na słuchaniu Was, czytelników. Chcę wiedzieć, jakie treści Was interesują i co mogę zrobić lepiej.


PLANY NA KOLEJNY, 5. ROK


Planów, jak co roku, jest mnóstwo, ale mam nadzieję, że spisanie tych najważniejszych dla mnie, pomoże mi w ich realizacji.


  1. Przewodnik kulinarny po najsmaczniejszych miastach na świecie. W sumie już zacząłem, pierwszy odcinek o Madrycie pojawił się już na blogu, a kolejne o Neapolu, Lizbonie i Warszawie będą niebawem.
  2. Przygotować portfolio! Jako że fotografia stała się już poniekąd moim sposobem na życie i współpracuję z różnymi firmami na co dzień, to czas podjąć się kolejnych kroków. Moje zdjęcia mogliście i możecie zobaczyć m.in. w Netto, Duka, Homla i u kilku mniejszych klientów.
  3. Nowy szablon na bloga! Myślę o tym bezustannie od ponad roku. Chcę, żeby strona była bardziej wygodna, intuicyjna i responsywna, bo jednak najczęściej odwiedzacie mnie z urządzeń mobilnych.
  4. Aktywny spis przepisów. W sumie to kontynuacja punktu 4., ale na tyle istotne przedsięwzięcie, że wymaga osobnego zaznaczenia. Ostatnio ciągle brakuje mi czasu na aktualizowanie spisu przepisów i dodaniu nowej bardziej funkcjonalnej wersji. Myślę o tym od dawna, więc czas to zrealizować!
  5. Uczyć się fotografii od najlepszych. Czuję, że od dłuższego czasu stoję w miejscu i się nie rozwijam w tym kierunku. Niby czytam, ale nie mam czasu na czynną naukę. Już od dawna myślę także o jednych warsztatach u cenionej przeze mnie fotografki i chyba czas zarezerwować termin.
  6. Książka kucharska! Tak, to jedno z moich marzeń i czas najwyższy je spełnić. W tym roku pewnie jeszcze jej nie wydam, ale już usilnie nad nią myślę i zaczynam powoli opracowywać przepisy. Mam też do Was pytanie w tej sprawie.
  7. Słuchać Was i pytać. Otóż blog już dawno przestał być tylko moim miejscem. Wasze zaangażowanie i to, jak wysyłacie mi zdjęcia ugotowanych dań albo piszecie i mówicie, co już upichciliście, rozpala moje zimne serducho bardzo mocno. Dlatego chcę tworzyć więcej treści, z których Wy będziecie mogli korzystać. Dlatego proszę Was ponownie o pomoc w tej ANKIECIE.
  8. Organizować więcej warsztatów. Gotowanie z innymi mega mnie kręci i strasznie się cieszę, widząc zaangażowanie uczestników i to jak później sami z łatwością powtarzają te przepisy. Dlatego koniecznie muszę znaleźć na nie więcej czasu. Jakich warsztatów byście oczekiwali?
  9. Ogarnąć się! W sumie to podpunkt bardziej osobisty. Chciałbym, żeby blogowanie, gotowanie i fotografia stały się moim sposobem na życie. Bo robienie czegoś z czystej pasji i zarabianie jeszcze na tym sprawia największą frajdę. Dlatego daję sobie jeszcze chwile czasu na ogarnięcie wszystkiego, by móc zająć się swoją pasją na pełen etat!

Pokaz kulinarny w Pasażu Grunwaldzkim.

Przygotowania do warsztatów w Burda Food Center.

Zainteresował Ciebie ten wpis? Zobacz również:

16 komentarze

  1. Gratulujemy tylu sukcesów na swoim koncie :D Super, że masz szansę wyjść do ludzi i poprowadzić takie warsztaty lub po prostu się z nimi spotkać :D Trzymamy kciuki za dalsze realizowanie marzeń, bo same mamy ich wiele a tak trudno je spełnić :)
    Ankieta oczywiście wypełniona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki dziewczyny! I fakt, to świetna okazja, by zwyczajnie pobyć z ludźmi, którzy są pozytywnie zakręceni na tym samym punkcie :D
      PS. Pamiętajcie, że to droga do ich spełniania jest najfajniejsza. Ja zawsze tak do tego podchodzę. ;)

      Usuń
  2. Wow, 4 lata! Wszystkiego najlepszego z tej okazji no i oczywiście spełnienia wszystkich Twoich planów :) Ten rok rzeczywiście był niesamowity, oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Wam z całego serducha! Zdecydowanie, aż nie mogę się doczekać, co przyniesie kolejny! :D

      Usuń
  3. Serdeczne gratulacje! Niespożytej kreatywności i wielu ciekawych inspiracji na kolejne lata gotowania i blogowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! Myślę, że tego mi nigdy nie zabraknie :D

      Usuń
  4. Pięknie! 4 lata sukcesów,brawo:) życzę wytrwałości w spełnianiu marzeń:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ślicznie dziękuję! Z takim samozaparciem jak moje, z pewnością. Tylko, żeby czasu było jeszcze więcej na to wszystko :D

      Usuń
  5. Moje gratulacje, życzę dalszych sukcesów. :)
    Ankieta oczywiście wypełniona. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Serdecznie gratuluję rocznicy i tylu wspaniałych sukcesów!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo Ci gratuluję, kawał dobrej roboty. Mnie z planów najbardziej podoba się 9 - bo pasuje i do mnie. Zaraz wypełniam ankietę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? :D To życzmy sobie tego nawzajem! Niech nasza pasja przerodzi się w coś wspaniałego i stanie się naszym sposobem na życie! ;)

      Usuń
  8. Gratuluje tylu osiągnięć! Świetnie się czyta, że tyle już zdziałeś i trzymam kciuki za realizacę kolejnych planów :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Po prostu nie lubię się nudzić! Gdyby tylko było jeszcze więcej czasu na to wszystko! :D

      Usuń