Może wyjdę tutaj na ignoranta, ale Teneryfa nigdy nie była na mojej podróżniczej liście. Ciągnęło mnie zawsze na Maderę, czy Azory, ale Wyspy Kanaryjskie kojarzyły mi się wyłącznie z wakacjami all inclusive w wielkich hotelach. Ba! Sam nawet na takich byłem jako nastolatek na Fuerteventurze i jakoś później mnie w tym kierunku zupełnie nie ciągnęło. Wyjazd na Teneryfę też nie był szczególnie planowany. W zasadzie głównym celem było wesele naszych przyjaciół, ale skoro już mieliśmy tam się wybrać, to stwierdziłem, że warto byłoby zostać dłużej i nieco pozwiedzać. Im dłużej szukałem informacji na temat wyspy, tym bardziej byłem nią zaintrygowany, a plan zwiedzania nieustannie się poszerzał. Jedno wiem na pewno – Teneryfa totalnie mnie zaskoczyła i teraz stwierdzam, że to jedno z najciekawszych miejsc, jakie odwiedziłem, a było już ich trochę. To przepiękna wyspa z bogatą kulturą, urokliwymi miasteczkami, niesamowitą rajską roślinnością, piękną naturą i widokami, które zapierają dech w piersiach. W tym przewodniku postarałem się pozbierać te najciekawsze miejsca i mam nadzieję, że będą one przydatne również i dla Was. Dlatego jeśli planujecie wyjazd na Wyspy Kanaryjskie i myślicie, co zobaczyć na Teneryfie, to zapraszam do lektury!
W moim przewodniku Co zobaczyć na Teneryfie? skupiłem się wyłącznie na północy wyspy. Przez południe w zasadzie tylko przejechaliśmy autostradą z lotniska. Robiąc mały rekonesans, stwierdziłem, że północ jest dużo ciekawsza i autentyczna. Zresztą potwierdzili to moi znajomi z Teneryfy. Oczywiśce wszystko zależy od tego, czego szukacie, bo jeśli interesują Was słoneczne plaże, sporty wodne i typowo wakacyjne kurorty, to na pewno południe będzie lepszym wyborem. Jeśli jednak stawiacie na zwiedzanie, kontakt z naturą i chcecie poczuć prawdziwy kanaryjski klimat, to północ będzie lepszym wyborem.
Zwiedzanie wyspy rozpoczęliśmy od krótkiego pobytu w Santa Cruz, aby już dalej wyruszyć na północ, zahaczając o La Lagunę i jadąc dalej do Puerto de la Cruz, Icod de los Vinos, Garachico i Buenavista del Norte. Po drodze staraliśmy się zwiedzić jak najwięcej ciekawych miejsc, odwiedzając między innymi La Orotavę, Parque Nacional del Teide, Wąwóz Masca, czy Punta de Teno. Zapewne, gdyby czas pozowlił, to na liście znalazłoby się jeszcze więcej ciekawych miejsc, ale i tak uważam, że podczas niecałych dwóch tygodni udało się nam sporo zobaczyć. Teneryfa jest absolutnie zjawiskowa i aby ją dobrze poznać, nie wystarczyłby nawet miesiąc. Ja jestem przekonany, że z przyjemnością jeszcze tutaj wrócę, a Was zapraszam do lektury mojego przewodnika: Co zobaczyć na Teneryfie? No to w drogę!
Santa Cruz De Tenerife
Zapewne wybierając się na Teneryfę, raczej nie myślicie o odwiedzeniu dużego miasta, jakim jest stolica wyspy. W końcu wokół czeka rajska roślinność, piękne plaże i urokliwe miasteczka. Jednakże zdecydowanie warto zarezerwować sobie chociaż jeden dzień na zwiedzenie Santa Cruz De Tenerife, bo to ta kanaryjska metropolia ma także całkiem sporo do zaoferowania.
Santa Cruz ma dość industrialny charakter. Wjeżdżając do miasta autostradą TF-1 lub TF-5 pierwsze, co zobaczycie to ogromną rafinerię, a dalej pokaźnych rozmiarów port. Jednakże docierając już do centrum, przywita Was już piękna kolonialna architektura. Stolicę wyspy najlepiej zwiedzać pieszo; ścisłe centrum jest niewielkie. Polecam przejść się głównym deptakiem Calle de Castillo od Plaza de España, gdzie znajdowały się dawne fortyfikacje Castillo de San Cristóbal (obecnie pozostały tylko ruiny) i dojść do Plaza del Príncipe de Asturias, gdzie znajdziecie ładny zielony skwer. Warto również przespacerować się urokliwą Calle Antonio Domínguez Alfonso, gdzie w pobliżu stoi najważniejszy kościół w Santa Cruz – Iglesia Matriz de Nuestra Señora de la Concepción. Przyjemny będzie także spacer przy Barranco de los Santos – wąwozie, stanowiącym kanał odprowadzający wodę z gór. Obok znajdziecie muzeum Tenerife Espacio de las Artes z intrygującą rzeźbą “Carla” de Jaume Plensa. W muzeum od strony Plaza Santa Cruz de la Sierra znajduje się także ciekawy concept store.
W stolicy niestety na próżno szukać plaży. W pobliżu portu znajduje się wyłącznie skromny park wodny z basenami – Parque Marítimo César Manrique. Jeśli macie jednak więcej czasu, to na pewno warto wyskoczyć do San Andrés z ładną sztuczną plażą – Playa de Las Teresitas – jedną z nielicznych z żółtym piaskiem na wyspie.
W Santa Cruz najciekawsze są moim zdaniem trzy miejsca: Palmetum – piękny ogród botaniczny z palmami z całego świata, Auditorio de Tenerife – sala koncertowa o ciekawej architekturze (obok jest również niewielka twierdza Castillo de San Juan Bautista) oraz Mercado Nuestra Señora de África – miejscowy targ, o których napisałem poniżej. A jeśli szukacie miejsc, gdzie zjeść w stolicy Teneryfy, to zajrzyjcie do mojego przewodnika.
















Auditorio de Tenerife
Auditorio de Tenerife to projekt jednego z moich ulubionych architektów – Santiago Calatrava, który jest autorem między innymi zjawiskowego Ciudad de las Artes y las Ciencias w Walencji. Auditorio de Tenerife swoją konstrukcją bardzo przypomina El Palau de les Arts Reina Sofía. Powstały w latach 1997-2003 budynek wykonano głównie ze stali, betonu oraz szkła i pokryto charakterystycznymi mozaikowymi kaflami trencadís. Mimo sporych kontrowersji Auditorio de Tenerife stało się jednym z symboli stolicy i zachwyca swoją majestatyczną konstrukcją.




Palmetum
Palmetum to moim zdaniem najciekawsza atrakcja Santa Cruz de Tenerife. Ten 12-hektarowy ogród botaniczny otwarto w 2014 roku po wielu latach przygotowań, które przekształciło dawne wysypisko śmieci w majestatyczne saktuarium roślinności. Prace nad ogrodem trwały prawie 20 lat, ale efekty które przekształciły dawną hałdę odpadów, w tak piękne miejsce są godne podziwu. Historię powstania Palmetum możecie przeczytać tutaj.
W Palmetum znajdziecie ponad 3000 gatunków roślin, głównie tropikalnych i subtropikalnych. Największą kolekcją są palmy, których jest tutaj ponad 600 odmian. Ogród jest podzielony na strefy geograficzne takie jak: Madagaskar, Karaiby czy Polinezja. Poza piękną przyrodą do Palmetum warto również wstąpić dla widoków. Ze wzgórza widać rozpościerający się dookoła ocean, ogromne tereny rafinerii, architekturę Santa Cruz oraz Auditorio de Tenerife. Bilet wstępu kosztuje 6€ i jest zdecydowanie wart każdego centa. Piękne miejsce!



























Parque García Sanabria i Plaza Veinticinco de Julio de Los Patos
Stolica Teneryfy zdecydowanie nie słynie z terenów zielonych, a parków jest raptem kilka. Poza Palmetum godnym odwiedzenia dla tych, którzy szukają nieco spokoju i wyciszenia będzie Parque García Sanabria. Ten park powstał prawie sto lat temu przy jednej z głównych arterii miasta – Rambla de Santa Cruz. Na terenie parku znajdziecie kilka fontann oraz zegar słoneczny stworzony z kwiatów.
Kilka kroków od parku znajduje się również urokliwy plac – Plaza Veinticinco de Julio de Los Patos. W centrum znajdziemy Fuente de las Ranas – fontannę żab, niemalże identyczną jak w Parque de María Luisa w Sewilli, którą otaczają piękne kaflowe ławki. Na każdej z nich znajdują się reklamy sponsorów, którzy patronowali budowie skweru.












Iglesia Matriz de Nuestra Señora de la Concepción
Iglesia Matriz de Nuestra Señora de la Concepción to jeden z symboli Santa Cruz, nazywany często błędnie katedrą Teneryfy (ta jednak znajduje się w La Lagunie). Kościół ten zbudowano w porządku toskańskim i barokowym i jako jedyny na wyspie jest kościołem pięcionawowym. Jego najbardziej charakterystycznym elementem jest wieża z dzwonnicą.


Mercado Nuestra Señora de África
Mercado Nuestra Señora de África znany również jako La Recova to największy targ spożywczy na Teneryfie. Został zbudowany w 1943 roku w stylu neokoloniarnym na polecenie generała Ricardo Serrador Santés, który zarządzał miastem po wojnie domowej i został nazwany na cześć Virgen de África (patronki Ceuty). Uważam, że to miejsce, którego nie powinien opuścić żaden foodie! Więcej o samym targu i o miejscach, w których warto zjeść, napisałem w przewodniku: Gdzie zjeść na Teneryfie?










San Cristóbal de La Laguna
San Cristóbal de La Laguna to piękne miasteczko, znajdujące się nieopodal Santa Cruz i północnego lotniska na Teneryfie. Dzięki temu, że centrum miasta praktycznie nie zmieniło swojej zabudowy od końca XVI wieku, ma unikalny kolonialny charakter, który przypomina mi nieco meksykańskie Pueblos Mágicos. Ze względu na swoją unikalną architekturę La Lagunę wpisano w 1999 roku na listę UNESCO. Miasto zachwyca swoją niską zabudową z drewnianymi balkonami, licznymi budowlami sakralnymi i wyjątkowym kanaryjskim charakterem.
Historia San Cristóbal de La Laguna sięga XV wieku, kiedy postanowiono założyć tutaj osadę, umożliwiającą dalszy podbój wyspy. Miasto prężnie się rozwijało, w 1701 roku założono tutaj uniwersytet i aż do początku XIX wieku stanowiło ono stolicę Wysp Kanaryjskich (w 1833 roku status ten został przekazany Santa Cruz). Sama nazwa osady pochodzi od laguny, która dawniej się tutaj znajdowała, lecz ze względu na rozwój miasta, postanowiono ją osuszyć.










Iglesia de la Concepción
Iglesia de la Concepción w La Laguna to pierwszy kościół, który zbudowano na Teneryfie. Jego historia sięga 1511 roku, jednakże był on wielokrotnie powiększany i przebudowywany aż do końca XVIII wieku. Najciekawszym elementem kościoła jest wieża z dzwonnicą, którą można odwiedzić za 2€. Nie jest bardzo wysoka, jednakże ze względu na niską zabudowę La Laguny, roztacza się z niej piękny widok na miasto i otaczające je góry.








Casa Museo Cayetano Gómez Felipe
Casa Museo Cayetano Gómez Felipe to niewielkie muzeum, znajdujące się tuż przy Iglesia de la Concepción. W tym kanaryjskim domu z XVIII wieku, zbudowanym w 1703 roku przez irlandzkiego kupca Bernarda Walsha znajdziecie kolekcję zabytków związanych z życiem i sztuką mieszkańców Wysp Kanaryjskich, którą za swojego życia zebrał pochodzący z La Palmy Cayetano Gómez Felipe. Sam nie odwiedziłem wprawdzie samego muzeum. Jednakże warto tutaj zajrzeć nawet na piękny dziedziniec. Koszt wstępu na ekspozycję kosztuje zaś 5€.


Iglesia y exconvento de San Agustín
Iglesia y exconvento de San Agustín to dawny klasztor Augustynów z połowy XVI wieku. Został on podarowany zakonowi w zamian za pomoc w podboju wyspy. W swojej historii pełnił on wiele funkcji. Poza początkową działał tu ośrodek edukacyjny, szkoła, biblioteka, a nawet więzienie; obecnie mieści się tu muzeum. Do dawnego klasztoru warto wstąpić dla samego renesansowego krużganka z niewielkim ogrodem oraz fontanną, który otaczają kamienne kolumny w toskańskim porządku i drewnianymi cokołami.






Real Santuario del Cristo de La Laguna
Real Santuario del Cristo de La Laguna to świątynia z końca XVI wieku, w której znajduje się rzeźba Cristo de La Laguna – najcenniejszy wizerunek Jezusa na Wyspach Kanaryjskich, jak i w całej Hiszpanii. Obok na Plaza de El Cristo znajduje się również targ miejski – Mercado Municipal La Laguna, który warto odwiedzić przy okazji.



El Sauzal
El Sauzal to niewielkie miasteczko na północy wyspy w drodze pomiędzy La Laguną a Puerto de la Cruz. Warto zatrzymać się tutaj w drodze, chociaż na chwilę. W miasteczku znajduje się zjawiskowy taras widokowy – Mirador La Garañona oraz przyjemny park z widokiem na ocean – Parque Los Lavaderos. Same uliczki El Sauzal z kolorową zabudową i wszędobylskimi palmami są również bardzo przyjemne do spacerów. Polecam rownież podejść na główny skwer – Plaza de Sauzal, gdzie znajduje się ratusz Ayuntamiento de El Sauzal i niewielki kościół – Iglesia de San Pedro Apóstol.








Mirador La Garañona
Mirador La Garañona to moim zdaniem jeden z piękniejszych tarasów widokowych na Teneryfie. Czeka tu na Was zjawiskowy widok na klify nad zatokami i ocean, a można go podziwiać, siedząc wśród palm i innych egzotycznych roślin. Poza mieszkańcami prawie nikt tu nie zagląda, jest cicho i spokojnie. Przy samym Mirador La Garañona znajduje się bezpłatny parking, gdzie możecie zostawić auto.








Parque Los Lavaderos
Do El Sauzal pojechaliśmy głównie, aby wstąpić na moment do Parque Los Lavaderos – pięknego parku, znajdującego się na wzgórzu ok. 200 m nad poziomem morza przy samym oceanie. Swoją nazwę park zawdzięcza pralni, która się tutaj onegdaj znajdowała. Ze względu na źródło słodkiej wody powstały tutaj stawy, wykorzystywane do mycia. Z czasem miejsce przekształcono jednak w teren rekreacyjny, tworząc alejki, fontanny i ogrody. Teren Parque Los Lavaderos sprawia wrażenie dość dzikiego i nieco zaniedbanego, ale mimo wszystko ma swój urok i roztacza się z niego piękny widok na zatokę przy Los Ángeles z okalającym ją półwyspem Punta del Puertito.






La Orotava
La Orotava to bez wątpienia jedno z najpiękniejszych miasteczek na Teneryfie i obok La Laguny oraz Garachico jedno z najstarszych. Również i tutaj zachował się kolonialny charakter zabudowy z przełomu XVII i XVIII wieku. Leżąca w dolinie u podnóża Teide La Orotava szybko stała się jednym z najbogatszych miast na Teneryfie. Sprzyjał temu między innymi doskonały klimat oraz żyzne wulkaniczne gleby, które przyczyniły się do rozwoju rolnictwa i winiarstwa. Uprawiano tu zboża, winorośl, a później także trzcinę cukrową i banany. Chociaż największe bogactwo miastu zapewniło eksportowane do Europy i Nowego Świata wino malvasía. Splendor tamtych lat widać w La Orotavie po dziś dzień. To niezwykle dopieszczone, pełne pięknych domów i ogrodów miasteczko, które trzeba odwiedzić, będąc na Teneryfie.















Casa de los Balcones
Casa de los Balcones, czyli Dom Balkonów to największa architektoniczna perełka nie tylko La Orotavy, ale i całej Teneryfy. Zbudowany w 1632 roku przez zamożnego kupca – Francisco Méndeza Fajardo budynek jest idealnie zachowanym przykładem kanaryjskiego stylu kolonialnego. Od powstania był symbolem bogactwa i prestiżu i w niemalże niezmienionej formie zachował się po dziś dzień. Swoją nazwę zawdzięcza misternie wykonanym drewnianym balkonom znajdującym się na 2. i 3. kondygnacji. Po wejściu do środka czeka tam na Was zielony dziedziniec z bogatą roślinnością oraz fontanną. Dodatkowo na pierwszym piętrze znajduje się w pełni zachowane wyposażenie domu z XVII wieku. Kuchnia, spiżarnia, łazienka, salon, jadalnia, biblioteka oraz alkowa pokazują dawne życie mieszkańców Teneryfy.
W Casa de los Balcones znajduje się również sklep z pamiątkami, w którym można zapoznać się również z rzemiosłem ażurowym (tradycyjne hafty kanaryjskie i koronki). To przepiękne miejsce, którego nie możecie pominąć podczas odwiedzin w La Orotavie. Bilet wstępu kosztuje 6€, jednakże opłaca zakupić się bilet łączony wraz z Molino de gofio La Máquina w cenie 9€.




























Molino de gofio La Máquina
Gofio to jeden z podstawowych produktów spożywczych na Teneryfie. Był on głównym pokarmem rdzennych mieszkańców wyspy – Guanchów, którzy przekazali tę wiedzę kolonizatorom. Mąkę gofio produkuje się z uprzednio prażonych, a następnie mielonych zbóż. Początkowo głównie używano jęczmienia, lecz od czasów hiszpańskich zaczęto stosować pszenicę oraz kukurydzę, a także inne zboża. Więcej o samym gofio napisałem we wpisie: Co zjeść na Wyspach Kanaryjskich?
Aby gofio powstało, mąkę należy najpierw zemleć. W tym celu ze zbożem szło się do młyna. W La Orotavie dawniej znajdowało się aż 13 takich obiektów, a 10 przetrwało do dziś. Jeden z nich – La Máquina można zwiedzić, aby lepiej poznać ten unikalny kanaryjski produkt. Położenie młyna nie jest przypadkowe, gdyż znajduje się on na tak zwanej Camino del Agua (drodze wodnej), na której istniały kanały doprowadzające wodę, napędzające całą żarnową machinę.
Molino de gofio La Máquina (zwany dawniej Molino de los Monteverde) to w pełni zachowany, odnowiony i przekształcony w muzeum młyn z XVI wieku. Na miejscu możemy dowiedzieć się więcej o historii gofio, zapoznać się z procesem przygotowywania mąki i zobaczyć, jak dawniej mieszkał młynarz. Bilet wstępu kosztuje 6€, jednakże opłaca zakupić się bilet łączony wraz z Casa de los Balcones w cenie 9€, o czym wspomniałem wcześniej. Na miejscu można kupić również gofio i smakołyki z jego dodatkiem, np. energetyczne batony, bardzo popularne na Teneryfie.





















Hijuela del Botánico
Hijuela del Botánico to niewielki, acz przepiękny ogród botaniczny z końca XIX wieku, znajdujący się na tyłach ratusza – Ayuntamiento de La Orotava. Na zaledwie 40 arach rosną tutaj liczne: palmy, ananasy, morwy, migdałowce, sekwoje, miłorzęby, a także pokaźnych rozmiarów dracena smocza. Ogród jest bardzo zadbany, a wstęp do niego jest darmowy.









Liceo de Taoro
Liceo de Taoro to piękny eklektyczny budynek, w którym mieści się siedziba stowarzyszenia Sociedad Cultural Liceo de Taoro. Jest to klub kulturalno-sportowy, znajdujący się tuż obok Plaza de la Constitución i Jardines del Marquesado de la Quinta Roja. Nie będę tutaj zagłębiał się w szczegóły, ale warto tutaj wstąpić na chwilę ze względu na piękny ogród. W środku znajduje się również kawiarnia (niestety była ona zamknięta w trakcie naszych odwiedzin).






Jardines del Marquesado de la Quinta Roja
Jardines del Marquesado de la Quinta Roja, znane również jako Jardines Victoria to piękne ogrody tarasowe w samym sercu La Orotavy. Powstały one jako mauzoleum 8. markiza Quinta Roja – Diego Ponte del Castillo, któremu Kościół Katolicki początkowo odmówił pochówku na cmentarzu. Zaprojektował je francuski architekt Adolphe Coquet. Ogrody składają się z siedmiu tarasów zwieńczonych marmurowym budynkiem, który miał pełnić rolę kaplicy. Koniec końców wdowa po markizie uzyskała zgodę na pochówek, a ogrody stały się manifestem wobec nietolerancji religijnej. Jardines del Marquesado de la Quinta Roja to jedno z najpiękniejszych miejsc w La Orotavie, które musicie koniecznie odwiedzić. Z ogrodów roztacza się przepiękny widok na miasto i ocean.









Puerto de la Cruz
Puerto de la Cruz to bez wątpienia jeden z najważniejszych ośrodków turystycznych Teneryfy. Swoją rolę pełni już od końca XIX wieku, kiedy powstało tutaj pierwsze sanatorium, przyjmujące kuracjuszy. Ze względu na dobrą pogodę przez cały rok, liczne plaże i swoje położenie w bogatej dolinie Orotavy, miasto szybko zyskiwało na popularności i z małej rybackiej wioski stało się sporym kurortem. Mimo swojego turystycznego charakteru Puerto de la Cruz ma swój niepowtarzalny klimat i można poczuć tu kanaryjskiego ducha. Poza wielkimi kompleksami hotelowymi znajdziecie tutaj przyjemne stare miasto (Casco Histórico) z tradycyjną architekturą, piękne tarasy widokowe, ogród botaniczny, liczne plaże, dawne fortyfikacje – Castillo de San Felipe, spory kompleks basenowy – Lago Martiánez oraz spory ogród zoologiczny – Loro Parque.
Puerto de la Cruz to świetna baza wypadowa do zwiedzania północy wyspy. Stąd dotrzecie z łatwością do La Orotavy, Parque Nacional del Teide, Icod de los Vinos, czy Garachico. Jednakże warto również poszwędać się również po samym mieście, szczególnie że Centro histórico de Puerto de la Cruz ma swój niepowtarzalny urok.






Mirador La Paz
Mirador La Paz to urokliwy punkt widokowy znajdujący się na wzgórzu, na samym końcu deptaka San Amaro. Roztacza się z niego piękny widok na Puerto de la Cruz i zatokę z plażą Playa de Martiánez. Warto tutaj zajrzeć w drodze do Jardín Botánico.

z Mirador La Paz w Puerto de la Cruz
Playa San Telmo
Playa San Telmo to najsłynniejsza plaża w mieście. Jednakże na próżno szukać tutaj piasku i miejsca do relaksu. Sama plaża jest malutka, a wybrzeże bardzo kamieniste. Niemniej jednak dzięki położeniu w urokliwej zatoce, to idealne miejsce na spacery. Dookoła znajduje się popularna promenada, z której widać Antiguo Convento de Santo Domingo.




Calle Mequinez
Calle Mequinez to ulica położona w centrum Puerto de la Cruz, niedaleko portu rybackiego Muelle w La Ranilla – starej, nadmorskiej dzielnicy. Można tutaj podziwiać starą niską zabudowę z kolorowymi fasadami i drzwiami oraz liczne murale. Panuje tutaj autentyczny kanaryjski klimat i w przeciwieństwie do nadmorskiej promenady, nie znajdziecie tutaj zbyt wielu turystów. Podążając Calle Mequinez z Playa del Muelle warto przejść się do El Peñon del Fraile.






El Peñon del Fraile
El Peñon del Fraile, czyli Skała Zakonnika to jeden z symboli Puerto de la Cruz. Samotna skała wulkaniczna wyrasta w okolicy nadbrzeża w centrum miasta. Swoją nazwę według legendy zawdzięcza mnichowi, który ponoć wspinał się na nią, szukając miejsca dla modlitwy. Obecnie skała jest punktem widokowym – prowadzą na nią schody, a z góry rozciąga się panorama na Puerto de la Cruz, port, ocean i otaczające góry.

Jardín Botánico (Jardín de Aclimatación de La Orotava)
Jardín de Aclimatación de La Orotava to najstarszy ogród botaniczny na Wyspach Kanaryjskich. Założony ponad 200 lat temu w Puerto de la Cruz z inicjatywy ówczesnego króla Hiszpanii – Karola III. Jego celem była aklimatyzacja egzotycznych roślin z Nowego Świata i Azji przed ich przeniesieniem do ogrodów królewskich w Madrycie. Sprzyjający łagodny i wilgotny klimat w Dolinie Orotavy sprzyjał uprawom roślin z całego świata. Na miejscu zebrano ponad 3000 gatunków, między innymi: palmy, figowce, drzewa kauczukowe, bambusy, storczyki, lotosy, ananasy, chlebowce, monstery, areki i pięknie kwitnące strelicje. Mimo że sam ogród jest stosunkowo niewielki, to pozwala się poczuć niczym w tropikalnej dżungli. Koszt wstępu wynosi 4€.






























San Juan de la Rambla
San Juan de la Rambla to niewielka urokliwa wioska w drodze z Puerto de la Cruz do Icod de los Vinos. Wokół XVI-wiecznego kościoła Iglesia de San Juan skupia się piękna zabudowa z kamiennych domów ozdobionych drewnianymi balkonami. Wioska słynie przede wszystkim z naturalnego basenu pośród skał, zwanego Charco de La Laja. Znajdują się tutaj również piękne punkty widokowe i niewielka plaża z widokiem na skały. Jeśli macie więcej czasu, to można wspiąć się na pobliskie wzgórze z punktem widokowym Resonar del Bucio.




Charco De La Laja
Charco de La Laja to jeden z wielu naturalnych basenów na Teneryfie, powstały z zastygniętej lawy wulkanicznej. Otoczony czarną, wulkaniczną skałą pięknie kontrastuje z turkusową wodą. Dzięki naturalnym ograniczeniom woda w basenie jest spokojna i można kąpać się w nim, gdy ocean jest spokojny. Warto tutaj również zajrzeć dla samych widoków.



Icod de los Vinos
Icod de los Vinos to ostatnie większe miasteczko na północnym zachodzie wyspy. Rozciąga się tarasowo na zboczach gór z lasami piniowymi wokół. Icod de los Vinos słynie przede wszystkim z uprawy winorośli, z której produkuje się wino malvasía, plantacji bananów i sadownictwa (rosną tutaj liczne owoce egzotyczne). Od strony turystycznej miasteczko znane jest przede wszystkim z Drago Milenario – smoczego drzewa i Casa del Plátano – muzeum poświęconemu uprawie bananów na Teneryfie.



Plaza de Andrés de Lorenzo Cáceres
Plaza de Andrés de Lorenzo Cáceres (znany też jako Plaza de la Pila) to urokliwy, kolonialny plac otoczony kamienicami z balkonami. Na środku znajduje się również niewielki kościół – Parroquia San Marcos. Z placu można obserwować także Drago Milenario, skąd widać je najlepiej.








Drago Milenario
Drago Milenario czy też Drago de Icod de los Vinos to najstarszy okaz draceny smoczej, która według legendy ma tysiąc lat. Chociaż naukowcy szacują, że drzewo jest młodsze i może mieć ok. 400–600 lat (ze względu na brak słojów jest to niemożliwe do dokładnego określenia). Dla rdzennych mieszkańców drzewo to było wręcz magiczne, a żywicy, która z niego wypływała, przypisywano wręcz magiczne właściwości i nazywano ją smoczą krwią. Drzewo można obejrzeć w niewielkim ogrodzie botanicznym – Parque del Drago (wstęp 5€), chociaż najlepiej prezentuje się z góry ze wspomnianego wyżej placu – Plaza de Andrés de Lorenzo Cáceres.


Casa del Plátano
Nic nie zachwyciło mnie na Teneryfie tak jak plantacje bananów! To prawdziwa wizytówka Wysp Kanaryjskich i stały element krajobrazu północnej części wyspy. Najwięcej uprawia się ich w okolicach Icod de los Vinos. Przywiezione przez portugalskich i hiszpańskich żeglarzy bananowce stanowiły początkowo roślinę ozdobną. Jednakże wraz z brytyjskimi inwestycjami zaczęto je uprawiać na skalę masową i eksportować do Europy. Kanaryjskie banany, mimo że małe są przepyszne i znacznie lepsze niż te z Ameryki Południowej.
Jeśli ciekawi Was historia uprawy bananowców, to warto wstąpić do Casa del Plátano w Icod de los Vinos. To niewielkie muzeum opowiada o tym, skąd banany wzięły się na Teneryfie i jak wygląda cały proces ich wzrostu. Ponadto możecie tutaj znaleźć dawne plakaty reklamowe i pojazdy, z których kiedyś korzystali plantatorzy. Obok muzeum znajduje się również niewielka plantacja, w której można obejrzeć piękne okazy na żywo. Wstęp kosztuje 5€, a zamiast biletów otrzymacie banana prosto „z krzaczka”. 😉 Dodatkowo. na miejscu można kupić całe mnóstwo oryginalnych produktów z bananów: chipsy, wino (pyszne!), ocet, czy też likier.




























Playa de San Marcos
Playa de San Marcos to malutka, acz urokliwa plaża w Icod de los Vinos. Przy ładnej pogodzie wspaniale widać z niej szczyt Teide. Na wzgórzach ponad plażą można zobaczyć ogromne połacie plantacji bananów.



Garachico
Garachico to jedno z najładniejszych miasteczek na wyspie. Założone pod koniec XV wieku przez genueńskiego bankiera – Cristóbala de Ponte szybko stało się głównym portem na wyspie, eksportującym wino do Europy. Aż do początku XVIII wieku trwał złoty czas dla Garachico, które prężnie się rozwijało, a liczni kupcy mieli tu swoje rezydencje. Wszystko zakończył wybuch wulkanu Trevejo w 1706 roku, kiedy to kilka warstw lawy zniszczyło znaczną część miasta oraz port. Erupcja wulkanu zmieniła krajobraz miasta i spowodowała powstanie wulkanicznych basenów – El Caletón, które możemy dzisiaj podziwiać. Garachico zostało powoli odbudowane, odzyskując swoją kolonialną zabudowę, jednakże już na zawsze straciło istotną rolę jako głównego morskiego szlaku handlowego.
Odwiedzając północ Teneryfy, koniecznie musicie odwiedzić Garachico. Dzisiaj to spokojne miasteczko, zachwycające swoją architekturą z bielonymi domami z czerwonymi dachówkami. Ze względu na swój urokliwy charakter i naturalne baseny stało się niezwykle popularne, jednakże nadal można poczuć tutaj kanaryjskiego ducha. To również świetne miejsce wypadowe, jeśli planujecie wycieczki do Punta de Teno i Wąwozu Masca.








Plaza de la Libertad
Plaza de la Libertad to centralny plac w Garachico, otoczony zielenią i piękną zabudową. Przy placu znajdują się najważniejsze budynki sakralne: Parroquia de Santa Ana, Iglesia de Nuestra Señora de los Ángeles i Convento de San Francisco, siedziba władz miejskich – Ayuntamiento de la Villa y Puerto de Garachico oraz piękny dom, będący dzisiaj hotelem – Casa del Marqués de la Quinta Roja (warto wejść do środka). W centralnym punkcie placu znajduje się również niewielki pawilon, gdzie można zamówić kawę i sączyć ją powoli w tym urokliwym miejscu.






Parroquia de Santa Ana
Parroquia de Santa Ana to urkoliwy kościół, znajdujący się przy głównym placu Plaza de la Libertad w Garachico. Zbudowany w XVI wieku przez założyciela miasta i niestety poważnie zniszczony podczas wybuchu wulkanu. Odbudowano go dopiero w latach 90. ubiegłego wieku. Parroquia jest głównym punktem orientacyjnym, a charakterystyczną dzwonnicę widać niemalże z każdego zakątka Garachico.


Convento de San Francisco
Convento de San Francisco to dawny klasztor Św. Franciszka z Asyżu, zbudowany również na polecenie Cristóbala de Ponte w XVI wieku. Swoją funkcję pełnił nieprzerwanie do końca XIX wieku. Do klasztoru należy również kościół – Iglesia Nuestra Señora de los Ángeles. Współcześnie miejsce to jest siedzibą domu kultury, miejskiego archiwum i biblioteki.

Parque de la Puerta de Tierra
Parque de la Puerta de Tierra to pozostałość dawnej bramy portowej, przez którą musieli przejść wszyscy żeglarze wraz z przywiezionymi towarami. Obecnie znajduje się tam niewielki, acz urokliwy park, obsadzony egzotyczną roślinnością. W parku znajdziecie również niewielki obelisk ku pamięci wybuchu wulkanu (Monumento Conmemorativo del III Centenario de la Erupcion Volcanica de 1706).




Mirador del Emigrante
Mirador del Emigrante to punkt widokowy, znajdujący się nieco poza miastem przy głównej drodze TF-42, jednakże bezproblemu można dojść tam pieszo. Swoją nazwę zawdzięcza on pomnikowi kanaryjskich emigrantów autorstwa Fernando García Ramose, którzy opuścili wyspę w poszukiwaniu lepszego życia. Poza rzeźbą z punktu widokowego widać piękną panoramę Garachico, pobliskie plaże oraz zatokę, która dawniej pełniła rolę portu.






Charco de Alejo i Piscinas Naturales „El Caletón”
Piscinas Naturales „El Caletón” to główny punkt wycieczki dla wszystkich odwiedzających Garachico. Powstałe po wybuchu wulkanu w 1706 roku naturalne baseny lawowe to wspaniałe miejsce do wypoczynku. Gdy Atlantyk jest spokojny, w basenach można pływać i leżakować na skałach. Największą częścią basenów jest Charco de Alejo – długi wulkaniczny rów, przez który wpływa woda z oceanu. Niestety podczas naszej wizyty ocean był bardzo niespokojny, więc pozostał spacer i obserwowanie piękna tego miejsca.









Buenavista del Norte
Buenavista del Norte to już ostatnie miasto, znajdujące się na północy Teneryfy. Spokojne i jakby nieco zapomniane. Czas jakby się tutaj zatrzymał. Ze spokojem można spacerować jego uliczkami i udać się na Plaza de los Remedios, gdzie mieszkańcy spokojnie sączą kawę. Buenavista del Norte możecie odwiedzić, jeśli wybieracie się do Punta de Teno lub Barranco de Masca. Stąd z dworca autobusowego odjeżdżają również guaguas, które zabiorą Was w te niedostępne zakamarki wyspy.








Punta de Teno
Punta de Teno to najbardziej wysunięty na zachód punkt Teneryfy. Przylądek ten jest oddalony od jakiejkolwiek cywilizacji o ok. 10 km. Z jednej strony ogranicza go ocean, a z drugiej pasmo gór. Moim zdaniem to jedno z najpiękniejszych miejsc na wyspie. Słychać tutaj tylko wiatr i szum morza, a turystów jest niewiele. Wokół brak praktycznie jakiejkolwiek zabudowy, tylko bezkres oceanu i stromych klifów wpadających do morza (w tym oddalone Los Gigantes). Na końcu półwyspu znajduje się niewielka latarnia morska oraz kilka dróg prowadzących do punktów widokowych. Przy Punta de Teno znaleźć można także niewielką kamienistą plażę, przy której stacjonuje kilka rybackich kutrów.
Do Punta de Teno wjazd jest mocno ograniczony i dotrzeć można tutaj tak naprawdę tylko autobusem lub taksówką (ewentualnie rowerem). Auta mają zakaz wjazdu w tygodniu od 9 do 20 i przez cały weekend (od 9 w piątek do 20 w poniedziałek). Jest to celowe, aby ograniczyć ilość ludzi na półwyspie. Dodatkowo jest to podyktowane bezpieczeństwem. Droga przez skały jest kręta, wąska i niebezpieczna podczas opadów deszczu. Z dworca autobusowego w Buenavista del Norte kursuje tutaj linia 369 (aktualny rozkład znajdziecie tutaj). Koszt biletu to tylko 1€. Autobus zatrzymuje się również na niewielkim parkingu przy początku Camino El Risco. Jednakże polecam auto zostawiać już przy dworcu i dojechać na spokojnie komunikacją. Cała trasa zajmuje raptem 20 minut.




















Masca
Masca to niewielka wioska położona wysoko w górach w drodze pomiędzy Buenavista del Norte a Santiago del Teide. Osada znajduje się na szczycie majestatycznego wąwozu – Barranco de Masca, którego piękno można podziwiać z licznych punktów widokowych. Sama wioska jest również urokliwa. Przez to, że do lat 70. ubiegłego wieku, kiedy wybudowano tutaj drogę, znajdowała się niemalże w całkowitej izolacji, zachowała swój unikalny charakter.
Niestety sam szlak Barranco de Masca ma dość mocno ograniczony wstęp. Wąwozem można przejść się jednynie w weekendy i tylko w dół do Playa de Masca, a sam bilet wstępu kosztuje aż 40€. Dodatkowo należy wykupić bilet na łódkę do Los Gigantes (innej opcji powrotu nie ma), który kosztuje kolejne kilkanaście euro. Totalnie niewarte zachodu i pieniędzy. Jednakże dla samych widoków z góry warto wybrać się do Masca.
Do Masca można dojechać autem drogą prowadzącą z Buenavista del Norte lub Los Gigantes przez Santiago del Teide. Jednakże jest to zdecydowanie opcja dla odważnych. Droga przez góry jest wąska i prowadzi serpentynami przez strome zbocza. My zdecydowaliśmy się na autobus i zdecydowanie tej opcji nie żałujemy, gdyż nawet jazda niewielkim busem była pełna wrażeń. Z Santiago del Teide i Buenavista del Norte jadą tutaj linie: 355 oraz 365, a z Los Gigantes 325 z przesiadką w Santiago del Teide. Bilet z Buenavisty do Masca kosztuje zaledwie 2,10€. Jeśli planujecie jednak podróż samochodem, to najlepiej przyjechać tutaj po 17. W Masca nie ma wielu miejsc parkingowych i może być problem z pozostawieniem auta.















Parque Nacional del Teide
Nie ma Teneryfy bez Teide i to dosłownie, bo to właśnie dzięki działalności licznych wulkanów w tym regionie powstały Wyspy Kanaryjskie. Teide to serce Teneryfy i swoisty dach Atlantyku, który widać niemalże z każdego zakątka wyspy. Jego majestatyczny stożek góruje nad wyspami na wysokość 3718 m n.p.m. Teide, według rdzennych ludów – Gaunczów było siedzibą złego ducha Guayoty, który uwięził wewnątrz wulkanu, zwanego przez aborgygenów Echeyde, słońce. Według mitologii bóg Achamán miał je uwolnić, a Teide pozostał odtąd symbolem walki światła z ciemnością. Wokół kaldery o średnicy ok. 15 km, zwanej Cañadas i przyległej równiny utworzono park narodowy – Parque Nacional del Teide – miejsce, które koniecznie musicie zobaczyć na Teneryfie!
Teren parku jest ogromny i na zwiedzanie należy przeznaczyć przynajmniej jeden cały dzień (chociaż tak naprawdę to i tak będzie za mało, szczególnie jeśli planujecie trekking po górach). Aby zobaczyć, jak najwięcej, najlepiej udać się tutaj samochodem. Drogi wokół Teide są w świetnym stanie i jazda nimi nie powinna sprawić większych trudności. Do Parque Nacional del Teide najszybciej można dojechać z północy wyspy od Puerto de la Cruz przez La Orotavę lub od południa od strony Costa Adeje przez Vilaflor. Istnieją również szlaki od Santiago del Teide czy La laguny. Od momentu wjechania do kaldery droga nie sprawia większych trudności.
Jadąc od strony La Orotavy, warto na chwilę zatrzymać się przy Mirador Piedra La Rosa, gdzie można znaleźć ciekawą formację skalną w kształcie róży. Ciekawym punktem jest również Centro de Visitantes El Portillo przy szlaku Siete Cañadas, gdzie można zatrzymać się na kawę i dowiedzieć się czegoś więcej na temat parku i samego wulkanu. Pięknym punktem widokowym jest również Mirador de el Roque de Caramujo, gdzie widać, jak chmury na północy zatrzymują się przed masywem górskim, a w oddali widać obserwatorium astronomiczne – Observatorio Astronómico del Teide, które odwiedził sam Stephen Hawking. Bardzo popularnym i wartym uwagi miejscem jest także Mirador de La Ruleta, gdzie znajdziecie znane formacje skalne – Roques de García, czy Roque Cinchado, która notabene była nadrukowana na banknocie o nominale 1000 peset oraz skałę La Catedral, przypominającą katedrę.
Oczywiście odwiedzając Parque Nacional del Teide najważniejszym punktem wyprawy jest sam szczyt wulkanu – Pico del Teide. Tutaj przyznaję szczerze, że koniec końców odpuściliśmy sobie trekking na samą górę, który z Montaña Blanca zajmuje ok. 6 godzin i skorzystaliśmy z kolejki – Teleférico del Teide, która w przeciągu 8 minut wjeżdża na wysokość 3555 m n.p.m., skąd widoki są już nieziemskie. Bilet na kolejkę należy zakupić z wyprzedzeniem na stronie i kosztuje on 45,75€ (niemało, ale warto!).
Ze stacji końcowej odchodzą trzy główne szlaki, w tym główny Telesforo Bravo prowadzący na szczyt. Niestety wejście na samą górę wymaga dodatkowego zezwolenia, a ilość miejsc jest mocno ograniczona. Niestety na termin, w którym się wybieraliśmy, już nie było takiej możliwości. O pozwolenie należy aplikować wiele miesięcy wcześniej. Tutaj znajdziecie szczegóły. Niemniej jednak samo obejście szczytu (niestety nie dookoła) jest również ciekawe. Można wybrać się do Mirador La Fortaleza lub Mirador de Pico Viejo. Osobiście polecam tę drugą opcję ze względu na ciekawsze widoki. W drodze zobaczycie skały siarczanowe, a na samym końcu czeka Was piękny krajobraz z widokiem na Pico Viejo, Volcán Chinyero oraz na oddalone wyspy: La Gomerę, El Hierro i La Palmę. Spacer na górze, bez wspinaczki na szczyt jest krótki i przyjemny, więc nawet niezaprawieni w bojach turyści dadzą sobie radę. 🙂























Ciekawe punkty widokowe przy TF-5
Mirador San Pedro
Mirador San Pedro to urokliwy taras widokowy, znajdujący się przy autostradzie TF-5 niecałe 10 km od Puerto de la Cruz w drodze do Icod de los Vinos. Roztacza się z niego piękny widok na ocean, wybrzeże z licznymi zatoczkami i plantacje bananów, które będziecie od tego momentu spotykać co kawałek. Schodząc nieco niżej, zobaczycie również niewielką kapliczkę Św. Piotra – Ermita de San Pedro Apostol. W oddali na pobliskim klifie można ujrzeć również ruiny ciekawej konstrukcji – Elevador de agua de Gordejuela, w której dawniej znajdowała się pompownia wody z pobliskich źródeł, służąca do nawadniania pól (można podejść do niej również bliżej z okolic El Toscal). Z Mirador San Pedro prowadzą również szlaki w dół do urokliwej zatoki i plaży Playa de Castro. Na szczycie znajduje się również polecana restauracja (Restaurante Cafetería Mirador San Pedro), którą zdobią piękne drewniane balkony – jedzenie z takimi widokami na pewno zaostrza apetyt! Warto zatrzymać się tutaj, chociaż na chwilę, w trakcie podróży!






Cafetería El Mirador
O Cafetería El Mirador już wspomniałem Wam w moim przewodniku kulinarnym po Teneryfie. Jednakże jest to na tyle ciekawe miejsce, że warto wymienić je jeszcze na liście punktów widokowych wartych uwagi. Jadąc autostradą TF-5 z Puerto de la Cruz w kierunku Icod de los Vinos koniecznie musicie się tutaj zatrzymać choćby na szybką kawę. Cafetería El Mirador to zjawiskowo położona kawiarnia tuż przy stacji benzynowej z majestatycznymi widokami na plantacje bananów i klify wpadające wprost do oceanu. Nie możecie pominąć tego miejsca na swojej trasie!



Informacje praktyczne
Transport na Teneryfie
Teneryfa jest świetnie skomunikowana: bezpłatne autostrady, duża ilość wypożyczalni aut i mocno rozwinięta siatka połączeń autobusowych sprawiają, że można poruszać się tutaj bez problemu. Osobiście polecam jednak już na lotnisku wypożyczyć auto. Do wielu miejsc nie dotrzecie komunikacją lub będziecie skazani na przesiadki oraz długie oczekiwanie.
Wypożyczalni na miejscu jest całe mnóstwo. Po przeczytaniu wielu recenzji skorzystaliśmy z AutoReisen i mogę Wam polecić tego Allegrowicza. 😉 Z dwutygodniowym wyprzedzeniem zarezerwowaliśmy auto i na miejscu po podpisaniu umowy i uiszczeniu opłaty (co zajęło może 5 minut) otrzymaliśmy kluczyki. Na prawie 2 tygodnie zapłaciliśmy niecałe 200€ z rozszerzonym ubezpieczeniem. Wszystko odbyło się bez problemów, a auto było w świetnym stanie i w pełni zatankowane. Zwrot auta również był szybki, wystarczyło zaparkować i oddać kluczyki. Nikt nie sprawdzał nawet stanu pojazdu.
Jeśli jednak preferujecie korzystać z komunikacji, to na pewno jest to możliwe. Sieć guaguas (lokalna nazwa autobusów) jest świetnie rozwinięta, a bilety są niedrogie (np. bilet całodzienny kosztuje 10€), więc jeśli nie planujecie dużo zwiedzać, to też jest to dobra opcja. Wszelkie informacje i rozkłady jazdy możecie znaleźć na stronie przewoznika Titsa. We wszystkich większych miastach są dworce, z których autobusy dość często odjeżdżają.
Pogoda na Teneryfie
Nie będę tutaj uchodził za eksperta, ponieważ byliśmy tylko dwa tygodnie we wrześniu, ale dam Wam parę przydatnych uwag. Na południu jest co do zasady gorąco i słonecznie, na północy zaś bywa chłodniej i wietrznie. Dlatego warto mieć też ze sobą coś z dłuższym rękawem. Północ jest pochmurna, ale mimo tego indeks UV jest bardzo wysoki i nawet w niesłoneczne dni, koniecznie należy nałożyć krem z filtrem (raz tego nie zrobiłem i później żałowałem). Pogoda na północy lubi się też często zmieniać i w ciągu kilku godzin może prażyć słońce, być pochmurnie i deszczowo jednocześnie. Szczególnie chłodniej jest w La Lagunie w porównaniu do reszty wyspy.
Płatności i ceny na Teneryfie
Praktycznie wszędzie można bez problemu płacić kartą, ale warto mieć kilka Euro w gotówce. W niektórych guachinche można zapłacić wyłącznie gotówką. Tak samo na targu mogą nie wszędzie mieć terminal.
Ceny na Teneryfie nie różnią się specjalnie od tych w Hiszpanii kontynentalnej, a nawet powiedziałbym, że bywa tutaj taniej. Szczególnie można zaoszczędzić, jadając w guachinche i mniej turystycznych miejscach. Na jedzenie, zwiedzanie, i różne przyjemności czy też suweniry wydawaliśmy średnio 50€ dziennie za osobę, a naprawdę sobie nie żałowaliśmy. Spokojnie można też dać radę z mniejszym budżetem. 🙂 Więcej na temat cen w restauracjach przeczytacie w przewodniku: Gdzie zjeść na Teneryfie?
Gdzie nocować na Teneryfie?
Baza noclegowa jest świetnie rozwinięta, a ceny jak na tak turystyczne miejsce stosunkowo niewygórowane. Rezerwowaliśmy zawsze większe apartamenty w centrum miast z osobną sypialnią oraz aneksem kuchennym (śniadanie lubię zjeść w domu). Średnio za nocleg płaciliśmy ok. 70-90€ za noc. Będąc na północy gorąco polecam rozejrzeć się za fincami – rustykalnymi posiadłościami wiejskimi na farmach. Spędziliśmy kilka nocy w jednej na plantacji bananów i był to zdecydowanie najlepszy nocleg!
Ile czasu przeznaczyć na zwiedzanie Teneryfy?
My byliśmy prawie dwa tygodnie i mogę śmiało powiedzieć, że zwiedziliśmy dużą część północnej części wyspy. Było dość intensywnie, ale też nieśpiesznie i zdarzały się luźniejsze dni. Niemniej sądzę, że jeszcze przydałoby się kilka dni więcej, aby wybrać się na trekking. Szczególnie żałuję, że nie udało się nam już dotrzeć do Parque Rural de Anaga. Teneryfa ma mnóstwo niesamowitych miejsc i myślę, że nawet miesiąc by nie wystarczył, aby to wszystko zobaczyć.