I Ty zostań MrChefem w swojej kuchni!

czwartek, 29 czerwca 2017

Tydzień temu miałem wspaniałą okazję wypróbować nową pyszną inicjatywę, jaką jest MrChef, dzięki której każdy, nawet największa kulinarna ciapa ma szansę zostać szefem kuchni w swoim domu i jak rzecze hasło reklamowe zwyczajnie zakochać się w gotowaniu.

Na czym to polega?

Sprawa jest bardzo prosta. Wchodzimy na stronę mrchef.pl, wybieramy ilość głodomorów w naszym gospodarstwie domowym, ilość dni, w jakie chcemy wcielić się w MrChefa we własnej kuchni oraz preferowaną opcję kulinarną dla mięso- lub roślinożerców. Następnie z noktowizorem w ręku oczekujemy na przyjście kuriera, który dostarczy nam zestaw świeżych, dokładnie odmierzonych i pieczołowicie zapakowanych składników wraz z dokładnymi instrukcjami ich magicznej przemiany w pyszne danie. Oczywiście do tego celu potrzebujemy nieco więcej niż tylko czarodziejskiej różdżki. Jednakże proste instrukcje (wraz z obrazkami!), film instruktażowy na stronie i informacje o czasie przygotowywania potrawy z pewnością sprawią, że każdy, kto nawet przypadkiem trafił do kuchni, da sobie radę. Dodatkowo warto tutaj wspomnieć, że co tydzień MrChef proponuje nam aż 8 smakowitych przepisów: po 4 wegetariańskie i mięsne, bądź z rybą lub owocami morza. Szykując się na gotowanie z MrChefem, nie podpisujemy cyrografu z diabłem, a warunki subskrypcji można w każdej chwili zmienić.

Co zyskujemy?

Czas, czas, czas i jeszcze raz czas. Koniec z szukaniem idealnego przepisu (mam nadzieję, że ja jako bloger nie stracę przez to pracy!), bieganiem po sklepach i odmierzaniem składników wedle skrzętnie spisanych receptur. Wystarczy zamówić paczkę przez internet, poczekać cierpliwie na kuriera i gotować! Czyż to nie wspaniałe? Nawet ja, miłośnik biegania z dwustronicowym papirusem po targu to doceniam. Opcja gotowania z MrChefem jest w dodatku bardzo ekonomiczna: posiłek dla 1 osoby to koszt od 12,90 do 15,90 (w zależności od ilości wykupionych porcji), a dzięki starannie wyliczonym składnikom nie marnujemy jedzenia.

MrChef na próbę!

Swojego zestawu nie wybierałem sam, ale mimo to przygotowane dla mnie przepisy były strzałem w 10! Kurier przywiózł mi 2 zestawy dla 2 osób. Pierwszy z nich umożliwiał mi upichcenie kaszotto z kaszy pęczak z jarmużem, burakiem i grillowanym serem halloumi, a drugi piersi z kurczaka faszerowanej mozzarellą i suszonymi pomidorami z makaronem farfalle. Brzmi smacznie prawda?

Mimo że sam nie przepadam za gotowaniem według przepisów, bo w trakcie gotowania go sześć tysięcy razy zmieniam i modyfikuję na swój sposób, zanim otrzymacie finalną wersję na blogu, to tym razem postanowiłem zaufać ekspertom i przygotować dania według spisanych receptur. Ale jedno powiedzieć mogę na pewno — nie żałuję tej decyzji, bo przepisy spisane były naprawdę na medal, a dania wyszły znakomite. W dodatku ich ugotowanie zajęło mi znacznie mniej czasu, niż powinno, co dodatkowo bardzo mnie ucieszyło. (Zwykle mam wrażenie, że gotowanie z przepisami zabiera więcej czasu, niż jest to sugerowane).

Poniżej widzicie zestaw do kaszotto z kaszy pęczak z jarmużem i grillowanym serem halloumi. Wszystko odmierzone i wyliczone co do grama, a w dodatku dobrze zapakowane (produkty wymagające warunków chłodniczych przyszły w dodatku w torbie termicznej). Na kolejnym zdjęciu możecie zobaczyć końcowy efekt — prawda, że łał? A w dodatku jak smakowało! Przepis na to danie chowam do szafki z ulubionymi recepturami!





Kolejnym daniem była pierś z kurczaka faszerowana mozzarellą i pomidorami z makaronem farfalle. To było również fajne, proste danie, ale z drugiej strony z odrobiną szaleństwa. Mimo że sam jestem wielbicielem bardziej zdecydowanych smaków, to danie było typowym comfort foodem, na które mógłbym sobie pozwolić w leniwy dzień.



Jak oceniam całość?

Ogólnie bardzo na plus, co zilustrowałem w poniższej tabeli. Wszystkie składniki były świeże i dobrze zapakowane. Na co wskazuje również czas ich przechowywania — paczkę dostałem w środę rano, a gotowałem dopiero w niedzielę. Dostarczone instrukcje były tak dokładne, że każdy, kto nawet po raz pierwszy wszedł do kuchni, sobie by z nimi poradził. Dania mi bardzo smakowały, szczególnie pęczotto, które na stałe zagości w moim menu. Jedyne minusy, jakie zauważyłem to wielkość porcji i fakt, że kuchennym „wirtuozom” nie daje to szansy na nonszalancję. Jednak z drugiej strony, nic po gotowaniu się nie zmarnowało, a delikatny niedosyt można uzupełnić na przykład deserem. :) MrChefa uważam za idealną opcję dla tych, którzy stawiają w kuchni swoje pierwsze kroki lub lubią być w niej zaskakiwani, a jednocześnie nie mają czasu na wyszukiwanie przepisów i chodzenie po sklepach. To zdecydowanie fajna alternatywa dla osób, które żyją w ciągłym pędzie, a wolny czas chcą wykorzystać niekoniecznie w kuchni, czy na zakupach, a dla rodziny lub spotkań w gronie przyjaciół. Więcej informacji znajdziecie na stronie: www.mrchef.pl lub na Facebooku.

PlusyMinusy
+ świeże składniki dobrej jakości
+ składniki w ilości na potrzebę dania (nie marnujemy jedzenia)
+ podane makroskładniki
+ proste i klarowne instrukcje (w tym video)
+ smaczne i nietuzinkowe dania
+ przystępne ceny
+ szybkość przygotowywania potraw
- porcje mogłyby być nieco większe
- czasami ciężko się zgrać z kurierem
- brak miejsca na nonszalancję w kuchni ;)





*
Dodatkowo mam dla Was niespodziankę! Zamawiając swój zestaw u MrChefa możecie skorzystać z poniższego kodu i otrzymać 50% rabat na zestaw testowy. Myślę, że zdecydowanie warto! :)

RTB26CEY

Zainteresował Ciebie ten wpis? Zobacz również:

0 komentarze