Korzenne ciastka z amarantusa i orzechów włoskich

sobota, 3 grudnia 2016

Tymi ciastkami z amarantusa skradłem już serce niejednego ciastkożercy. Przepis na nie powstał przez przypadek podczas jednego kulinarnego konkursu, kiedy to dostałem skrzynkę z kilkoma produktami i musiałem stworzyć z nich deser w przeciągu niecałej godziny. Chciałem wtedy przygotować kanapkę z ciastek sables z bitą śmietaną i karmelizowanym rabarbarem oraz prażonymi orzechami. Niestety jak się okazało, nie mogłem użyć mąki, a jedynym składnikiem, który nadawał się do zrobienia ciastek, był właśnie amarantus ekspandowany. Wymieszałem go ze zmielonymi orzechami włoskimi, miodem i masłem. Tymi ciastkami przekupiłem później jury, ale to już historia na całkiem inną opowieść. ;) Dzisiaj w końcu postanowiłem podzielić się z Wami tym rewelacyjnym przepisem w trochę udoskonalonej formule i jeszcze bardziej fit. A, jako że już najwyższy czas na świąteczne przepisy, to ciasteczka zrobiłem w wersji korzennej. Koniecznie musicie ich spróbować! I pamiętajcie, aby upiec porcję takich ciastek Mikołajowi! ;)


*

SKŁADNIKI

na 16 ciastek

  • 4 szklanki amarantusa ekspandowanego
  • 200 g orzechów włoskich
  • 50 g oleju kokosowego
  • 2-3 łyżki syropu klonowego (albo miodu lub syropu z agawy)
  • 2 łyżki mielonego lnu
  • 3 łyżeczki mieszanki przypraw korzennych do piernika (bez cukru i mąki)

*

PRZYGOTOWANIE



Orzechy włoskie zmiksuj w blenderze na proszek i połącz z amarantusem. Dodaj przyprawę korzenną. Len w osobnej szklance zalej 100 ml wrzątku i energicznie wymieszaj. Powinna powstać gęsta pasta. Wlej ją do amarantusa. Olej kokosowy podgrzej i wlej do reszty składników. Dodaj syrop klonowy. Wszystko wymieszaj dokładnie i wyrób lekko jak ciasto. Powinna powstać gęsta i lepka masa, pozwalająca się formować. W razie potrzeby dosyp więcej amarantusa lub dolej oleju kokosowego. Z masy uformuj 16 kul wielkości orzecha włoskiego, a następnie spłaszcz je, formując ciastka. Ułóż na blasze pokrytej papierem do pieczenia. Piecz przez kwadrans w 180ºC. Wyjmij i odstaw do wystudzenia.

*

Zainteresował Ciebie ten wpis? Zobacz również:

18 komentarze

  1. Chętnie bym pochrupała te pyszne ciacha :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię takie ciasteczka. :)
    https://jaglusia.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszą być pyszne w takim połączeniu amarantusa i orzechów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nasz ukochany amarantus <3 Od już dwóch lat na święta robimy porcję korzennych ciastek z amarantusa i w tym roku też zrobimy, bo nasz tato jest ich wielbicielem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Takie amarantuski to rozkosz dla mojego podniebienia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Takie trochę jak wegańskie pierniczki :) Ciekawy pomysł, rzeczywiście fajnie by było wykorzystać przyprawę do przepisu na zwykłe amarantuski :) W sumie nie miałam jeszcze pomysłu na jadalne prezenty w tym roku (a robię je od kilku lat rodzinie i znajomym jako dodatek do zwykłych prezentów) i chyba wypróbuję twój przepis, tym bardziej, ze nawet nie muszę kupować składników, bo i amarantus, mielony len, orzechy włoskie (z ogrodu) i olej kokosowy mam. Powiedz, Łukasz, jak długo mogą wytrzymać te ciasteczka ? Można by było je upiec na tydzień przed Wigilią, aby sobie nie dokładać dodatkowej roboty tuż przed samymi Świętami ? Myślę, że chyba to nie będzie problem, zwłaszcza, że nie ma w nich jajek, a poza tym zostaną od razu po wystygnięciu zapakowane w ozdobne torebeczki...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wegańskie i bezglutenowe pierniczki przepis jeszcze będzie ;) Zaś co do czasu przechowywania, myślę, że powinny wytrzymać kilka tygodni - w końcu żadne z tych produktów szybko się nie psują. Ja je zwykle przechowuję do tygodnia, bo za szybko znikają, ale myślę, że spokojnie nadają się na prezent. :)

      Usuń